ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 UPOMNIENIE BRATERSKIE


Drabiną do nieba 31 V 2009 (11) [429]



    Mija 20 lat, kiedy  - po okrągłym stole, rozbudzonych nadziejach i oczekiwaniach - odbyły się  słynne polskie wybory 4 czerwca 1989. Polska stawała się szybko wolnym krajem, bez cenzury, bez wojsk ZSRR, bez kolejek i kartek na wszystko.  Dziś jest w braterstwie z Europą, w strukturach NATO i UE.  Ale nie jest wolna od napięć, złości i przemocy. Dorosły potrafi kijem bejsbolowym pobić okrutnie 11-latka. Uczeń ośmiela się  włożyć kubeł na głowę nauczyciela. Łatwo skatować dziecko, podnieść rękę na kalekę, torturować bezbronnych (J. Domaniewski, Fakt 12 V 2009 i). Brutalizacja. Agresja. Musi być odnaleziony wróg. W stanie wojennym internowano szlachetnych - pana Lecha Wałęsę, Tadeusza Mazowieckiego, innych działaczy “Solidarności”, profesorów, ludzi  sztuki i nauki. Po co? Aby rozbudzić wrogość, zniszczyć zaufanie. Podzielić. Stworzyć przestrzeń walki klas.  Swój i wróg.

    Dziennikarka pani M. Olejnik (Radio Zet i TVN24),  pisze, że “4 czerwca 1989 to zwycięstwo, którego nikt nie kwestionuje . Nie powinien więc budzić sporów, powinien łączyć ludzi “S”  - począwszy od tych, którzy roznosili wtedy ulotki, po tych, którzy kandydowali - niezależnie od tego, jakie dziś mają poglądy (...) najlepsza okazja, by zamanifestować światu, że to dzięki nam rozpadł się mur berliński i upadł komunizm. Że byliśmy pierwszym krajem w obozie komunistycznym, który odzyskał wolność. (...) Można mieć pretensje do premiera Tuska, że tak łatwo poddał się stoczniowcom i przeniósł obchody do Krakowa. Z drugiej strony, to i tak lepsze niż przekazy medialne z zadym i palenia opon. (...) Nikt nam nie odbierze symbolu Stoczni Gdańsk, “Solidarności”, Lecha Wałęsy. Ale stracona została okazja na to, by w świadomości świata Polska walka o wolność przestała być w cieniu zburzenia muru berlińskiego. O to można mieć pretensje do związkowców, do polityków, do duchownych, którzy tak długo zwlekali z włączeniem się w mediacje. (...) Najlepiej (...) gdybyśmy w tak ważną rocznicę zobaczyli obok siebie Tuska, Kaczyńskiego i Wałęsę. Jednak o tym można tylko pomarzyć. (...) Jesteśmy razem, gdy walczymy o wolność, ale gdy już mamy tę wolność i pokój, zamiast budować, wolimy dalej walczyć, tyle że już ze sobą” (Fakt, 12 maja 2009).

    Co znaczą pretensje pani Olejnik do duchownych? Może wyczuwa, że potrzebny biskup Stanisław ze Szczepanowa z XI w. , który by wytknął złe postawy etyczne jakiemuś nowemu królowi Bolesławowi Śmiałemu.  Albo taki św. Ambroży (arcybiskup Mediolanu w latach 374-397), który przeciwstawić się ariańskim zapędom cesarzowej Justyny, a cesarza Teodozjusza pouczał o zasadach chrześcijańskiego sprawowania władzy. Gdy ten cesarz kazał wyciąć ludność w Tessalonikach, zabronił mu wstępu do świątyni, dopóki przez pokutę nie uzyska rozgrzeszenia. Cesarz spokorniał.  Czyżby i dzisiaj praktykującego katolika i polityka nie powinien biskup upomnieć po bratersku? Na mszach z udziałem polityków warto przypomnieć: zostaw dar swój i najpierw pojednaj się z bratem swoim... ~Skandal: patrzcie, jak oni się nie lubią, jak się nienawidzą. To trzeba zmienić, jeżeli Eucharystia nie wydaje się dekoracją i widowiskiem, lecz istotnie braterskim i kulturotwórczym smakowaniem więzi i jedności.     

    Mija 30 lat od I pielgrzymki Jana Pawła II  w Polsce: 2 - 10 czerwca 1979.  Warto przypomnieć słynne kazanie Jana Pawła II  w Warszawie: “Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi”.

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2009-05-31