ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 KIERUNEK WYCHOWANIA


Drabiną do nieba 5 IV 2009 (7) [425]

    Co dzieje się,  kiedy  podczas chrztu rodzice przyjmują na  siebie obowiązek wychowania religijnego?  Uśmiechają się, a potem obowiązek słabnie.  Czuje się niechęć do wychowania religijnego. Jeżeli nie zasady wyrosłe z chrześcijaństwa, to co? To jak dalej?  Sensowne wychowanie w narodzie jest konieczne. Trwają debaty telewizyjne, radiowe itp. Nadmiernie alarmujące z ostatecznym wątpliwym i cieniutkim wnioskiem. Widać koncentrację  bardziej na “technicznych” możliwościach przeciwdziałania złu i
zagrożeniom, przemilczając zasady i wartości w wychowaniu. Dowodem krytyka papieża w Afryce za słowa przeciw prezerwatywom (“to wiara i solidarność, a  nie wyroby gumowe, są nadzieją na przezwyciężenie AIDS i innych problemów Afryki” - Tomasz Terlikowski, Fakt 23 III 2009).  A o co chodzi w szczepieniu wszystkich dziewczynek gimnazjum przeciw wirusowi raka szyjki macicy? To wizja seksu przede wszystkim  jako przyjemności, jako sportu cielesnego i atrakcji międzyludzkiej -  to lansowana laicka i lewicowa niechęci do religii, która zaleca opanowanie, wstrzemięźliwość  seksualną, wierność, pracę nad sobą i nad swoimi emocjami. Tyle jest książek  ascetycznych na ten temat, czego nie można przekreślić  tylko dlatego, że pochodzą z długiej kościelnej tradycji.  Proszę rozumnie na to patrzeć.
    Liberalne nastawienie to wolność. My kochamy wolność. Ale bliźni też chce wolności, więc naszą ogranicza. Jeżeli bliźnich jest więcej, ja jeszcze bardziej muszę ograniczyć swoją swobodę.  Miłość bliźniego każę mi zmniejszyć swoją wolność. Religia mówi jeszcze o gorszeniu bliźniego, co jest karygodne. To nie jest wolny rynek (jak w ekonomii). Tu nie można zgodzić się na wszystko. Dotyczy także nadużywania seksu. Wiemy już, że choroby rozpowszechniają się przez palenie papierosów, picie alhoholu, narkotyki  i uprawianie seksu. Tamtych zaczynamy kategorycznie zabraniać, a seksowi w jego swobodzie chcemy pomóc “technicznie” zamiast go ukierunkować na umiar i opanowanie.
     W wychowawczej ocenie  - skądinąd paskudnych i wulgarnych sytuacji z przemocą włącznie - brakuje głębi i mądrzejszej refleksji. Wciąż trzeba pytać, kto to jest człowiek, zwłaszcza młody, jakie ma potrzeby, aspiracje, jakich wartości brak w porządkowaniu głowy i myślenia o świecie. Doprowadzenie do samodzielności życiowej i  zdolności porządkowania swojego świata w głowie - to chyba najważniesze cele wychowania. Niemożliwe do osiągnięcia bez ukazywania wartości, które jakoś giną w dyskusji.  Religia promuje osobę ludzką, dobro wspólne, zasadę sprawiedliwości i zasadę miłości, zasadę pomocniczości itp.  
    W tych dniach wielkopostnych i wielkanocnych mamy pierwszorzędny porządek:wszystko wokół  Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego, bez którego nie można niczego zrozumieć. Tego nie możemy opuścić w europejskiej dyskusji o wychowaniu. Technicznymi możliwościami chemii, medycyny i chirurgii (naiwna nadzieja!) nie zastąpimy pracy nad sobą ani wewnętrznej walki z nałogami i emocjami. Dalajlama mówił w Gdańsku, że trzeba uczyć się harmonii i równowagi między umysłem a emocjami. Jeżeli gruboskóra pycha staje naprzeciw tajemnicy człowieka, trudno rozmawiać o opanowaniu siebie z krzykaczami łatwych rozwiązań a kosztownych.
 
KS. FRANCISZEK KAMECKI

2009-04-05