ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 KRĘGOSŁUP ETYCZNY?


Drabiną do nieba 7 IX 2008 (18) [410]

W Roku Świętego Pawła, który prześladował chrześcijan i donosił przeciwko nim, trzymając się mocno religii mojżeszowej, a potem nawrócił się i stał się wielkim apostołem Jezusa - arcybiskup Kazimierz Nycz pyta czy prześladowca może być apostołem. Może, jeżeli przeżyje nawrócenie jak św. Paweł.
 Współcześnie rozszerza się rozumienie apostolstwa i odpowiedzialności za cały świat. Jak pisał kiedyś ks. prof. Józef Tischner: trzeba w wielkiej rzece zła, która płynie przez świat, zobaczyć swój strumyk zła, własny i osobisty, płynący ode mnie. Wtedy to jest dobry początek rachunku sumienia.   
 Przed i podczas trwania olimpiady w Chinach w tamtejszych więzieniach i obozach pracy znajdowało się tysiące osób, które ośmieliły się krytykować partię komunistyczną i domagać się podstawowych praw.  Chodzi teź o ocenę i protest wobec tragicznych i nieludzkich prześladowań  mieszkańców Tybetu. Chiny triumfowały na olimpiadzie i zademonstrowały super widowisko
sportowe, przemilczając upodlenie i ludzką pogardę dla wolności. Pojawiały się na całym świecie protesty moralne przeciw reżimowi Chin. Porażki naszych sportowców mieszały sie z sukcesami niewielu  zaledwie 10 polskich medalistów.   Czy uczestnictwo w tym sportowym wiwatowniu jest
etycznie  słuszne? Opinie są podzielone.
           Prawie wszyscy zadajemy sobie pytania: jak postąpić? Co dobre, a co złe? Jaki obszar powinna obejmować etyka? Tak naprawdę co jest etycznie poprawne? Co wynika z najgłębszej wrażliwości naszego sumienia? Może Holandia nie jest najlepszym przykładem, ale to, co chcę teraz opisać, pokazuje rangę etyki u Holendrów. Pamiętam rozmowy z holenderskimi  rolnikami.
Mówią mi, ze oni nie kupują japońskich samochodów. - Dlaczego?  - pytam. - Bo tam chłop japoński żyje w nędzy, bogactwo nie jest równomiernie rozdzielane na obywateli, a my solidaryzujemy się z tymi biednymi rolnikami, nie kupując japońskich samochodów.  To nasz protest.  
 Wędrujący turysta staje coraz częściej przed wyborami moralnymi.”Czy etyczne jest zostawianie swych pieniędzy w krajach łamiących prawa człowieka? Polacy jeżdżą coraz dalej - i coraz częściej takżę dla nas turystyka wiąże się z wyborami moralnymi” (Teresa Stylińska, TP 22
VI 2008). Dalajlama uważa, żę turyści powinni przyjeżdżać do Tybetu, im więcej przyjedzie, tym bardziej będzie znana dramatyczna sytuacja tamtejszych mieszkańców.  Więc jak: czy opuszczać Birmę, Koreę Północną, Kubę, Chiny czy nie?... Bojkotować? Czyżby jedynie sportowcy mieli
protestować (w imieniu polityków)?  Dlaczego taki temat teraz, skoro dawniej nawet nie pomyślano o bojkocie Hiszpanii z generałem Franco, Chile z Pinochetem (któremu nawet z Polski prawicowe grupki wyrażały honory), Grecji za rządów tzw. pułkowników?
 Etykę stosuje się bardziej do ekologii niż do turystyki. Broni się przyrody. Przeciwko autostradom i obwodnicom. Etyka mówi: zostaw swoje wyobrażenia o świecie w domu, zwiedzaj, nie bądź za bardzo widzący zło. Kto jest bez grzechu, niech rzuci kamień. Nikt nie jest bez grzechu,
wielu ma coś na sumieniu, dużo jest kąkolu wokół pszenicy na naszej planecie. Według Jezusa: ostrożność potrzebna, cierpliwość, jeszcze nie nadeszła ta właściwa godzina. I warto obliczać czy mam na budowanie wieży, czy warto dążyć do pokoju, jeżeli inny idzie ku nam z militarną
przewagą.  
 Tak sobie rzucam tutaj luźne skojarzenia, trochę z lektur i trochę z przyglądania się Gruzji, Abchazji i Osetii Południowej. Co będzie dalej z tego zderzenia zła i dobra, wojny i pokoju?      

                     KS. FRANCISZEK KAMECKI

2008-09-07