ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
środa, 14 listopad 2018 roku

 WYCHOWANIE Z SENSEM I SEKSEM


Drabiną do nieba 24 VIII 2008 (17) [409]

     Niekatolicy uważają, że Kościół nie ma nic ciekawego do powiedzenia w sprawie seksu. Jesteśmy dziećmi pokolenia 1968, od kiedy trwa rewolucja seksualna. W dyskusji nie da się odrzucić kategorii winy i wstydu.  Ten czas próbuje opisać  numer 7-8 „Więzi” m. in.  w nim redaktor naczelny  Zb. Nosowski i wielu innych. Temat jest ważny i zaniedbany w polskim duszpasterstwie. Rzeczywistość zmienia się tak bardzo, iż powoli kończy się paradygmat patriarchatu (dominacji mężczyzn). Także w związku pomiędzy kobietą a mężczyzną pojawia hamulec z powodu  postępującej dżumy XX wieku – AIDS oraz innych chorób przekazywanych drogą płciową.
Wypada wspomnieć „dwóch ludzi, którzy XX wieku odkryli na nowo pogardzaną, potępianą lub ignorowaną przez ludzkość sferę seksualną. Byli to Hugh Hefner i Karol Wojtyła /Jan Paweł II. Twórca „Playboya” pokazał ludziom seksualność skażoną grzechem i wielu  to wprowadziło w zachwyt. Jan Paweł II (jeszcze jako Karol Wojtyła, a potem już jako papież) pokazał światu swoją teologiczną wizję ludzkiego ciała i seksualności, wizję taką jaka była zamierzona pierwotnie przez Boga i jaka realizuje się stopniowo dzięki możliwościom danym przez Odkupienie. Jak przewiduje West (propagator teologii ciała w ujęciu Jana Pawła II), może zachwyci to ludzi nieporównanie bardziej niż wizja Playboya” (Więź, nr 7-8/2008 str. 13-14).
    Per formance jest nierzadko sztuką ciała – realizowaniem seksualności przez artystę na życzenie widzów (obnaża się, ubiera itd.).   Seks tak, wypaczenia nie! Fanom seksualności można tak powiedzieć, zapożyczając „tytuł popularnego w latach osiemdziesiątych przeboju zespołu Maanam „Szał niebieskich ciał”, aby opisać wizję współżycia małżeńskiego jako szalonego wręcz odwzorowania miłości Trójcy Świętej” (Więź, tamże).
Teoretycy przybliżają nam język papieski, że „seks jest wyrazem daru osoby dla
osoby, seksualna ekstaza jest symbolem relacji międzyludzkich, że seks jest święty i boski, bo jest odwzorowaniem reakcji wewnątrz Trójcy Świętej i relacji Boskiego Oblubieńca do ludzi dobrej woli”.  
„Nie zatrzymujmy rewolucji seksualnej, ale popychajmy ją  dalej, tym razem śladem
Jana Pawła II”.  Jego teologię ciała George Weigel (także biograf papieża) określił jako „teologiczną bombę zegarową”. Skoro ten kierunek myślenia jest tak ważny, nowatorski, to konieczny „jest postulat, aby o tej teologii ciała huczało na kursach poradnictwa, na spotkaniach przedślubnych, w kazaniach, w analizach naukowych...”
Warto nabrać rozpędu podczas wychowania seksualnego w rodzinie i w szkole. Nie
można banalizować seksu. Trzeba unikać infantylizacji seksu. Bo jest święty. Dzięki niemu jesteśmy. I dzięki stworzonej tej  zdolności pochodzącej od Boga jesteśmy tutaj, żyjemy i poruszamy się.
                 Ks. FRANCISZEK KAMECKI

2008-08-24