ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
środa, 14 listopad 2018 roku

 POZA KOŚCIOŁEM


Drabiną do nieba 10 II 2008 (3) [395]

Wielebni i Kochani,
a może już mniej wielebni, skoro odeszliście z kapłaństwa (panowie Obirek, Bartoś, Węcławski, Bielawski i inni)! Wasza rezygnacja z kapłaństwa nie cieszę mnie. Dzięki Kościołowi zrobiliście karierę, więc pytam, co Was odepchnęło od nas, też kapłanów? Jaka struktura Was denerwuje, jakie rusztowanie w Kościele jest spróchniałe? Co Was wkurzyło w Kościele – jego słabość czy alternatywa możliwego ateizmu albo groźny pysk laicyzacji?
Nie gniewam się na Was. Nie potępiam Was. Ale wybaczcie mi konieczny komentarz – skoro tak głośno mówicie o swoim odejściu i budujecie wokół tego własną historię nie świętą. Nie wierzę, że chcecie szukać prawdy poza Kościołem, a więc także poza Chrystusem? Pamiętam wybitnego pisarza i dziwoląga Dostojewskiego, który twierdził, że gdyby mu ktoś pokazał, iż jest prawda poza Chrystusem, to on wolałbym pozostać z Chrystusem niż z taką prawdą.
Myślę, że Wasza sytuacja odejścia z kapłaństwa (zdrady) może być wynikać pychy intelektualnej albo utraty związku ze wspólnotą kościelną i po trzecie – może być szukaniem związku poza wspólnotą z jedną osobą ukochaną. Jako kapłan też czuję samotność (której nawet potrzebuję, aby każdorazowo przygotować się do większego wysiłku czy przygotowując wykłady lub problematykę kilkudniowych rekolekcji albo szczegółowy program biwaków i innych form zespołowych). Czuję też bezradność mężczyzny i nieporadność w kuchni, w praniu, prasowaniu, w załatwianiu spraw kulinarnych, krawieckich, stylu życia. Bez kobiety ani rusz. To wiadomo dzisiaj. Tam gdzie kobieta się wyzwoliła i przeszła proces pełnej emancypacji, dominuje jako piękno, przedmiot pożądania, jako żona, matka, kochanka, pracusia, zarządzająca, modelka, gwiazda, wieczna Ewa, święta dama na obrazach i kusicielka gdzie indziej - tam także współczesna cywilizacja bardzo się rozwinęła. A tam gdzie kobietom wkłada się worki na głowy (jak w Afganistanie) cywilizacja jest opóźniona o 100 lat. W Ziemi Świętej nie widziałem kobiet w obsłudze hoteli, restauracji arabskich, w prowadzeniu sklepów i w ulicznych handlu, wszędzie mężczyźni.
Jednak bez kobiet smutno (Adam w raju czuł się osamotniony). Ale tworzenie od razu po wielu latach kapłaństwa filozofii i światopoglądu poza Kościołem? Co jest poza Kościołem, kochani? Tworzenie związku z jedną osobą poza wspólnotą? Gdzie twardość życia i nieugiętość bycia uczniem Jezusa? Może to banalne pytanie: ale gdzie miłość do Jezusa? Zmniejszanie Jezusa ma być ideałem? Byliście blisko złota, a wybieracie – niby po rozsądnym przemyśleniu - co innego? Co?
Ponoć dzwonicie na alarm, bo w Polsce słabo z Kościołem. Czyżby miał się rozpaść? Niedoczekanie Wasze. Jesteście jedynie dowodem, że można odejść i nikt Was nie będzie prześladował. Nikt nie rzuci kamieniem. Najlepiej będzie, jeżeli nie będziecie szukać usprawiedliwienia w czarnych dziurach Kościoła i u innych współbraci. Nie spodziewajcie się gdzie indziej ostatecznej prawdy, bo gdzie indziej jej nie ma. A już w ogół nie proponujcie siebie jako ekspertów do wykładów w seminariach, aby innym odebrać nadzieję i wiarę w powołanie. Pójdź za mną! – mówi Jezus do Was i do mnie. Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2008-02-10