ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 BEZ KRZYŻA PUSTO


Drabiną do nieba 27 III 2016 (7) [679]

     Zastanawiam się, co mogłoby być zamiast lub bez krzyża?

Kiedyś były portrety liderów marksizmu i materializmu oraz rewolucjonistów, Było to żałosne. Idea walki klas to żaden pozytywny motor postępu. Trójki murarskie (w „Człowieku z marmuru „ Andrzeja Wajdy) i podgrzana cegła, która popaliła ręce Birkuta, robotnika nie czującego w tym protestu przeciw systemowi.

     Za naszych czasów rozpadły się komunistyczne idee. I spadły ze ścian. Szkolne ściany nie mogły pozostać puste. Należało je czymś wypełnić. I wtedy powróciła idea krzyża. Bo krzyż ma najbardziej centralne usytuowanie. Jest wartością skupiającą chrześcijaństwo Europy.

     Chociaż będzie emigrantów coraz więcej wszędzie i wokół (w Europie i w Polsce też), wydaje się, że oni będą próbowali narzucić swoje poglądy, swoje rozumienie sumienia i wolności.Wystarczy, że przestraszymy się i pozwolimy siebie zepchnąć na bok, na aut, a środek sceny i stadionu opanują cudzoziemcy, zaczną rozdawać role i ustalać nowe prawa i priorytety... Chcemy szanować innych, ale ich nie wyróżniać. Potrzebna nowa dyskusja światowa o tym, co to jest tolerancja, wzajemność i różnorodność, co to godność osoby ludzkiej i odmienność osób, ale i co to jest dobro wspólne.

     Wydawało mi się dotąd, że krzyż należy do jakiegoś wielkiego niepisanego dobra wspólnego - dobra kulturowego, obyczajowego, etycznego itd. Pustka zamiast krzyża nie jest wskazywaniem na wartości. Demokracja bez wartości i bez dobra wspólnego czymże będzie? Przecież wszystko nie może wynikać z przegłosowania demokratycznego. Nie można podejmować decyzji, kto jest za, a kto przeciw zabiciu sąsiada NN. Nie można naradzać się, jak okraść tego, kto ma więcej i do czego doszedł własnym pomysłem, wysiłkiem, talentami, pracowitością i samozaparciem.

     Jeżeli krzyż symbolizuje poświęcenie, oddanie siebie za innych tj. oznacza i wyraża miłość. Czymże chcemy zastąpić miłość? Zawsze mówię narzeczonym i na ślubach, że miłość jest tą wartością, która nie można być dyskutowana. Trzeba ja przyjąć i trzeba jej się uczyć. Jest uniwersalna i niepodważalna. Tylko totalny głupiec może kwestionować miłość.

     Dodaję do myślenia o miłości i to, że jej „mechanizm” polega na miłości posiadającej trzy przymiot: jest powszechna, bezinteresowna i przebaczająca. Taka jest miłość Boga, którą próbujemy kopiować w naszym życiu. Znamy ją od samego Jezusa. Nieraz w dyskusjach słyszę u chrześcijan pewne zastrzeżenia, jakoby miłość to coś za coś, że przebaczę, jeżeli ty się poprawisz, jeżeli się zmienisz. To miłość z warunkami. Pokocham cię, jeżeli to i to spełnisz. Taka nie jest miłością chrześcijańską. Bo miłość według Jezusa to miłość bezinteresowna, bez warunków. Jest miłością nie wykluczającą nikogo. To miłość do grzesznika, nawet najgorszego, kimkolwiek by był. I ten najgorszy grzesznik nie jest pozbawiony miłości zbawczej Jezusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego.

     Wszyscy znajdujemy się w obszarze powszechnej miłości Boga (wg teologa K. Rahnera).
I tę miłość reprezentuje krzyż. Dlatego jego ranga i jego priorytet. W naszej kulturze europejskiej i atlantyckiej krzyż jest autorytetem. Jest syntezą wielu wartości. Jak soczewka skupia na sobie Osobę Jezusa Chrystusa, Jego Ewangelię i uniwersalne Jego przesłanie polegające na utożsamieniu siebie z każdym człowiekiem, zwłaszcza z tym upodlonym, uciemiężonym, wyklętym, obcym, słabym, głodnym, nagim, bezrobotnym, bezdomnym, uciekinierem. Usuwając krzyż to tyle samo co chcieć usunąć wrażliwość. Krzyż uczy tego „drgania struny serca”. Przerażają wygłupy z krzyżem (skandalizujące z Madonną czy z fotografią gołej naszej aktorki). Krzyż staje się przedmiotem dysput politycznych (krzyż w szkole, w Sejmie, w urzędach, na terenie Auschwitz). Jak długo chcą o tej sprawie decydować sędziowie, prawnicy, politycy? Jezu ukrzyżowany i zmartwychwstały, bądźże pozdrowiony!

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2016-03-27