ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 EMERYCI


Drabiną do nieba 13 IX 2015 (19) [665]

     Emeryt to brzmi dumnie. Jego sytuacja nie jest w pełni rozpoznana w polskim społeczeństwie. Liczba emerytów gwałtownie rośnie i przekroczyła 5 milionów obywateli. Do tego dodać rencistów. To będzie razem ponad 7 milionów. To utrudnia państwu prowadzenie polityki społecznej (alarmuje „Rzeczpospolita”). Na 100 pracujących liczba emerytów wzrośnie niebawem z 28 do 52. Ostatnie - wg GUS - podniesienie wieku emerytalnego w Polsce na krótko zmniejszy trudności. Obecnie trwa dyskusja w wieku środowiskach i sprzeciw wobec decyzji podniesionego wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn. Przewiduje się na przyszłość z powodu wypłacanych emerytur zagrożenie polskich finansów.

     Pismo św (proroczo już grubo ponad 2000 lat temu) pięknie podawało wiek lat siedemdziesiąt jako poprawny i przeciętny dla ludzkiego życia, a lat osiemdziesiąt dla tych, którzy są mocni. Mam więc szczęście żyć pomiędzy tymi latami, pomiędzy tymi przeciętnymi a mocnymi. Jako początkujący emeryt słyszę wokół słowa zaskoczenia i współczucia, że tak długo - aż do 75 lat ksiądz musi pracować. I tak to jest nowość w Kościele posoborowym. Pamiętam jeszcze lata, jak mój proboszcz pierwszy (Nowa Cerkiew) i drugi (Nieżywięć) pracowali aż do śmierci. Biskupi też pracowali aż do śmierci i niekiedy w starości mieli koadiutora czyli takiego pomocniczego biskup z prawem następstwa.

     Nieraz humorem próbujemy usprawiedliwić starość. Mówimy, że Panu Bogu udało się tyle wspaniałych rzeczy stworzyć, ale starość Mu nie wyszła. Ponoć w starości nie ma życzliwości losu. Jest jakaś przewrotność. Jest ironia losu. Taka, że czarne trzeba białym nazywać i już. Nie jesteśmy przygotowani do przyjmowania nie tylko uchodźców z innych krajów, ale i do przyjmowania swoich starych ludzi. Wydaje się, że przed nami jest jakaś wielka robota do wykonania. Trzeba mniej groźnie patrzeć na ludzi starych. I nie manipulować nimi. Starych drzew się nie przesadza. Przecież starzy to nie tylko skarb w Kościele. Widać bokiem oka, że na starych opiera się frekwencja niedzielna i świąteczna. Na pewno na starych - na tym przysłowiowym wdowim groszu - utrzymuje się materialna strona parafii. Starzy ludzie, przeważnie kobiety, tworzą nie tylko grupy różańcowe . O nich ze wzruszeniem pisał ks. Janusz St. Pasierb:

„Młodzi mają tyle na głowie choćby włosów poza tym szkołę miłość i konflikt pokoleń
stare kobiety mają przede wszystkim choroby i wnuki,
a ponadto mają na sercu kościół
Stare kobiety lubią być w kościele
są najwierniejszą publicznością Pana Boga nie od święta, ale na co dzień;
stare panny i samotne wdowy przychodzą rano w południe wieczorem
Klęczą ślęczą w półmroku cierpliwie
Tyle się naczekały w życiu
Na życie na koniec którejś wojny na szczęście na dzieci ze szkoły na męża z pracy albo z knajpy.
One wiedzą, że miłość to czekanie.
One czuwają panny wierne
w niemodnych kapeluszach, gubiąc zniszczone torebki.
Świat widzi tylko staruszki siedzące w kościele,
Czasem proboszcz ofuknie je z konfesjonału, nawet wikary nie ma dla nich czasu.
Tylko Jezus, który jest wiecznie młodzieńcem Widzi w nich ciągle swoje narzeczone.
Widzi w nich te piękne dziewczyny,
które w czerwcowe wieczory stroiły w klonowe wieńce,
w peonie i jaśminy, girlandy i wstążki feretrony na Boże Ciało na procesję”.

      Dzisiaj stare kobiety są urocze, wracając od fryzjera, ubrane w kolorowe bluzki lub sukienki, jakby chciały zacząć kolejną przypowieść Jezusa o uczcie weselnej z pannami roztropnymi i nierozsądnymi. A stary ksiądz ze zniszczoną twarzą Pana Boga kontynuuje los Abrahama, Jakuba, Mojżesza, Zachariasza i starca Symeona, Wierzy, że przykłady pociągają, a nie emocje młodości.

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2015-09-13