ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 WOKÓŁ ENTUZJAZMU d. c. opowieści


Drabiną do nieba 10 V 2015 (10) [576]

    Arcbp Hoser mówi, że zdradziliśmy Jana Pawła II. Kto zdradził, ten zdradził. My nie. Zachowując nieśmiałość i ograniczone możliwości podążaliśmy tym samym tropem, jakim szedł ksiądz Karol Wojtyła, artysta, aktor, poeta, dramaturg, biskup. kardynał, papież.

    Próbowaliśmy się organizować. Obok pierwszoplanowej Eucharystii (z radością oddając się reformie posoborowej, na pierwszym planie widocznej w liturgii) i obok intensywnego nauczania religii (katechezy nie tylko w parafii, ale także w domach prywatnych np. w Grabowcu w parafii Nieżywięć, w Cierzpicach w parafii Gniew, w akademikach w parafii św. Mikołaja Bydgoszcz-Fordon, czasem miałem 34 godzin tygodniowo) zawsze organizowaliśmy coś ekstra dla młodzieży (wieczornice, teatrzyki, wyjazdy, wakacje). Osobiście najbardziej próbowałem skrzyknąć paru ludzi dorosłych - nauczycieli, lekarzy, pielęgniarki, rodziców, wikariusza - z którymi opracowywałem obozy namiotowe, wyjeżdżając potem z młodzieżą do lasu w Bory Tucholskie, nad jezioro, na polanę, gdzie ustawialiśmy 15 - 20 namiotów (najwięcej było 27). Pomagali nam klerycy, studenci. Sam opłacałem te wyjazdy, nie pobierając od dzieci i młodzieży żadnych pieniędzy. Temat pieniędzy nie istniał. Jakoś się udawało. Jeden proboszcz nas wspierał w Fordonie: ks. mgr Stanisław Grunt, obecnie infułat i senior wśród kapłanów).

     Po co to wszystko? Celem spowodowanie entuzjazmu u młodych dla Jezusa. To był nasz raban (którego jeszcze tak nie nazywaliśmy, do którego zachęca obecny papież Franciszek). Dawni (tamtejsi) wczasowicze albo ich dzieci (przede wszystkim ich dzieci) do dzisiaj przyjeżdżają raz w roku w przedostatnią niedzielę lipca na mszę polową o godz. 17.00 w miejscu naszych obozowisk, przy których stoi murowana kapliczka. Przybywa ok. 150 - 200 osób na msze polowe, z którymi siedzimy potem przy ognisku, jedząc, pijąc, entuzjazmując się śmiechami, gawędą, śpiewami z gitarą aż do wieczora.

    Dużo czasu poświęcam naszym parafialnym przygotowaniom do małżeństwa i prowadzenia rodziny. Nie brakuje nam zapału i entuzjazmu. Poza wakacjami i feriami w każdy piątek o godz. 18.45 czekamy na uśmiechnięte pary: ja w większej sali dla wielu osób (gdzie mogę wyświetlać filmy, które zawsze pokazuję, nie tylko) i w małym pokoiku pojedyńczą parę przyjmuje jedna osoba z parafialnego poradnictwa rodzinnego pani mgr Paulina Jóżwiak albo mgr inż. Łukasz Urbański. W/w instruktorzy nauczyciele NPR stwierdzają, że po latach coraz lepsze są pary, chętniej słuchają i rozmawiają. Dawniej nie mając instruktora nauczyciela pożyczałem pana Jana Barczyńskiego z Tczewa, który życzliwie i cierpliwie rozmawiał, i dzisiaj podobnie przyjeżdża na nasze biwaki dla gimnazjalistów i jako ojciec rodziny wrzuca im świeże myśli i wskazania.

     W każdych okolicznościach chcemy „cierpliwie i łagodnie przewodzić duszpastersko” - mówi papież Franciszek. - „W przeciwieństwie do fałszywych pasterzy, Jezus przedstawia się jako jedyny i prawdziwy pasterz ludu”. „Zły pasterz myśli o sobie samym i wyzyskuje owce; dobry pasterz myśli o owcach i daje samego siebie. W odróżnieniu od najemnika, Chrystus-Pasterz jest przewodnikiem opiekuńczym, który uczestniczy w życiu swojej owczarni, nie szuka innego interesu, nie ma innych ambicji niż prowadzić, pielęgnować, chronić swoje owce. A to wszystko za najwyższą cenę, za ofiarę własnego życia” – wyjaśniał Ojciec Święty (KAI).

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2015-05-10