ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 MOŻE BĘDZIE PRZYJEMNIEJ W POLSCE?


Drabiną do nieba 08 VI 2014 (12) [553]

     Pracuję w parafii wiejskiej. Szkoda, że tak mało mieszkańców wsi poszło na wybory do Parlamentu Europejskiego. Żal, że i niektórzy rolnicy udawali obojętnych lub może nawet obrażonych. Przecież tyle otrzymują pieniędzy z Unii Europejskiej. Wydaje się, że tego nie potrafią uszanować. Gdzie zwyczajna wdzięczność? Zmiany na lepsze są widoczne. wszędzie. Studni z łańcuchem i wiadrem nie używamy. Wszędzie wodociągi, kanalizacja, nowe drogi, telefony, internet... 30 lat temu ponad połowa ubikacji było w rogu podwórka, dzisiaj wszyscy mają w domu toalety i ciepłą wodę.

      Mimo niskiej frekwencji, co oznacza też - niestety - nikły udział w dobru wspólnym, po wyborach do PE odczuwam spokój i mam nadzieję, że polska scena polityczna i medialna nieco się pomiarkuje i będzie próbować zachować na dłużej te wyniki wyborów. W tych wyborach widzę również jakieś dobro. Teraz autorzy programów telewizyjnych mogą rzadziej lub wcale nie powinni zapraszać tych odrzuconych przez wyborców. Przecież głośni krzykacze i ostro antyklerykalni (antykościelni) - z jakąś twarzą lewicy i gorszego łotra - dostali po nosie od społeczeństwa. Bardzo mało obywateli na nich głosowało. Czuję, że dziennikarze wreszcie przestaną nam bałamucić myślenie bardzo przykrymi dla Kościoła i agresywnymi Palikotami, Hartmanami, Kaliszami, Szczukami i innymi. Szanujemy ich, ale nie chcemy - przynajmniej ja nie chcę - ich widzieć nieustannie w przestrzeni publicznej. Niech sobie odpoczną.

     Nadmierne wpychanie mało ważnych i przegranych w okienko telewizyjne jest jątrzeniem i tworzeniem nierealistycznego świata. Denerwują celowe zapraszania do telewizji osób o przeciwstawnych poglądach i z tego ma ubaw np, pani Monika Olejnik, ale z tych rozmów nic nie wynika. Te rozmowy kończą się szarpaniną. To dobry program, pani Moniko? Gdzie elegancja? Gdzie kultura? Pan Tomasz Lis także coraz częściej układa telewizyjny program niby dla dyskusji, ale jakiej? I zaprasza jak gdyby ekspertów. Co chce osiągnąć? Np. zachowując należy szacunek, exksiądz - częsty rozmówca - co może wnieść do dyskusji, skoro sam jest pękniętym naczyniem i już przy uderzeniu nie brzmi czysto?

     Drodzy dziennikarze, zmieńcie kierunek myślenia na bardziej integrujący i niech wasze programy będą kolejnym małym okrągłym stołem, godzącym przeciwników i złośliwych. Chciałbym oglądać takie programy i taką lepszą Polskę.

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2014-06-08