ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 POTĘGA SMAKU


Drabiną do nieba 26 VIII 2007 (17)     [383]

 

Zawsze pilnujemy na biwakach dla młodzieży i na rekolekcjach, aby smak był odpowiedni w jedzeniu. Aby młodzi mogli smarować Nutellą. Aby były pączki lub drożdżówka na podwieczorek. Bo najgorsze, jeśli w dużej grupie np. 50. osobowej wielu albo i wszyscy zaczynają przy jedzeniu skręcać ustami dając dowód, że coś im nie smakuje.

            A jeżeli takie coś nie smakuje w całej Polsce? Jeżeli od telewizora i do przeglądanej gazety z niesmakiem odchodzimy? Jeżeli politycy oskarżają się, kto kogo okłamał lub kto jest wiarygodny?  I kto na kogo przygotował lepszy podsłuch? Jakże można pisać w gazetach, że  usunięcie dwóch partii z rządu jest osiągnięciem? Nie należało się z nimi bratać. Wygląda to tak jakby ktoś ułożył najpierw tory kolejowe, a potem je zdjął i nazwał to osiągnięciem.     

            Przyglądając  się czasom, światu, okolicznościom i Polsce przypomina się słynny i już dość dawny wiersz Zbigniewa Herberta „Potęga smaku”. Tenże herbertowy smaku stał się znowu aktualny jako miara dla współczesności.  Jako postawa moralna.  Bo jest on odmową, niezgodą, uporem, konieczną odwagą, aby nie ulec pokusom. Aby nie ulec jakiejś retoryce,

dialektyce oprawców...  

Szukając tematu do felietonu czytam po latach ten mądry wiersz. Niby dotyczy tego, co było kiedyś. Jakże jednak świeży.  Dobra poezja zawsze jest aktualna.  Pozwala nam wybierać takie oczy i takie uszy, które  odmawiają posłuchu. Nie chcą uczestniczyć w złu i nikczemności tego, co się dzieje.

W Polsce naszych dni dobro mocuje się ze złem. Polityczne brudzenie rąk i ich czyszczenie. Tyle nazwisk z pierwszej półki RP podejrzanych i usuniętych. Pomieszanie korupcji 50. zł z korupcją kilku milionów. Pomówienia, nagrywania jednych przed drugich. Używanie władzy i jej nadużywanie. Mój Boże, co nas jeszcze czeka?

Duchowy przywódca Tybetańczyków Dalajlama w Hamburgu podczas wykładów na terenie kortów tenisowych mówił przez trzy dni do 30. tysięcy Niemców o tym, że nasz kontynent od dwóch stuleci wzbogacił się materialnie, ale zubożał duchowo. Wytworzył  próżnię moralną. Brakuje nauczycieli z autorytetem, którzy by mogli być przewodnikami i wyprowadzić z tej próżni.    

Do potęgi smaku potrzebni ludzie z klasą.  

W Grucznie Festiwal Smaku i Święto Miodu przy Młynie, niedaleko kościoła (25 i 26 sierpnia). Dwa dni. Zabawy, gry, konkursy, muzyka, orkiestry, tańce, konie, rozrywka. Pełno stoisk. Będziemy smakować wyroby pszczelarzy, kucharzy, specjalistów od regionalnych i unikatowych nalewek, ciast, pączków, grochówek. Będziemy oblizywać się słodyczą. Językiem i podniebieniem smakować. Chcemy głęboko wysmakować aż to, co najlepsze. Chcemy przeżyć potęgę smaku. Oby słodki aromat i przyjazny zapach roznosił się po całej dolinie Dolnej Wisły wokół Gruczna i daleko dalej przez Świecie aż do Gdańska.  Jakże to inny smak niż polityczne ścieki, od których ze wstrętem się odwracamy. 

KS. FRANCISZEK KAMECKI

 

 

 

 

 

2007-08-26