ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 NA NOWO OPISAĆ (II)


Drabiną do nieba 04 II 2012 (3) [492]

     Trzeba na nowo opisać przekaz wiary w Polsce - zaczynając choćby od słynnych wyborów 4 czerwca 1989 albo od 20 czerwca 2001 (Dyrektorium Katechetyczne Kościoła Katolickiego w Polsce ). Ja sięgam nawet aż do książek ks. prof. Wł. Piwowarskiego, mego profesora na KUL sprzed 35 lat, którego diagnozy polskiej religijności robiły na nas duże wrażenie. Jego tezy socjologiczne oceniali biskupi jako kontrowersyjne, za zbyt surowe i szkodliwe, a komuniści za zbyt optymistyczne wobec religii katolickiej. Jak wykorzystujemy badania socjologiczne, obserwacje i zalecenia kościelne?

     Sytuacja jest taka jak w Jezusowej narracji: to łata nowego sukna przyszywana do starego – nowa łata obrywa nawet część starego ubrania i robi się gorsze przedarcie... Inna metafora - podobna: jeżeli młode, buzujące wino, wlewamy do starych bukłaków, takie wino rozerwie bukłaki. I wino przepadnie, i bukłaki. Młode wino należy lać do nowych bukłaków. Idąc tropem tych metafor: nowe z Soboru Watykańskiego nie może być wrzucone z powrotem w łacinę i w te postawy, które uznano jednak za nieewangeliczne (brak szacunku dla wolności religijnej, dla innych religii itp.). Także nowa demokracja nie pasuje do dawnej łaty ustroju komunistycznego. I tutaj trzeba analizować naszą przeszłość i nasz grzech. Do tego potrzebujemy wysokiego autorytetu - Boga. Tylko Jego sprawiedliwość, Jego miłość równocześnie i równolegle mogą wyczyścić złe ścieki przeszłości i grzechu. Bóg potrafi przyjąć zło i wyprowadzić z niego dobro. Grzechu nie da się ochrzcić. Grzech szarpie, dręczy, truje. Jakiekolwiek zabawy człowieka z grzechem, czy też podejście do grzechu od strony wyłącznie ludzkich kalkulacji i myśli, kończą się rozbiciem. Przecież bawiliśmy się grzechem komunizmu. Bawiliśmy się i bawimy nieufnością do nowych norm w posoborowym Kościele. Ta dyscyplina, jaka istniała w początkach mojego kapłaństwa, nie istnieje. Jest rozluźnienie i niechęć do tego, co nowe i otwarte na dialog.

     Grzech jest zawsze grzechem i to centralna prawda objawienia. Aby grzech został zgładzony, musi zająć się nim Bóg. I dramatycznie On w swoim Synu oddaje życie, aby odzyskać je dla tych, którym grzech życie i chęć do życia odbiera. Bóg ma taką moc. Porządkuje świat. Realizuje swój plan. Np. wychwala wiarę Abrahama, wiarę setnika rzymskiego, jakiejś kobiety, odrzuca Saula, gani Dawid, każe Józefowi wraz z rodziną uciekać przed złym Herodem, każe schować miecz, nie każe rzucać ognia na niedobre miasta, pozwala chwastom rosną tak jak pszenicy itd

     W analizie można też skupić się na takich pytaniach jak np.: czy katolicyzm masowy, tradycyjny, zachowawczy, czy katolicyzm małych grup, katolicyzm aktywny, animatorów, liderów - w jakich proporcjach? Czy nowej ewangelizacji „bardziej” potrzebują wierzący czy też ci, którzy stoją na progu Kościoła, krążą wokół niego lub nigdy nie zamierzają do niego wejść? Dziennikarz pyta ks. bpa G. Rysia: czy nie jest tak, że panikujemy w świecie zmian i brak nam widzenia poprzez pryzmat wiary? Może nie pytamy, co Pan Bóg chce nam powiedzieć przez tę zmieniającą się rzeczywistość, jakie przesłanie Boga ukrywa za tymi zjawiskami?   

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2012-02-04