ewangelizacja.net

Poezja > Inne teksty
środa, 14 listopad 2018 roku

 Katecheza: PIĘŚCI I SZALIKOWCY


1. Problem.

Martwię się poniżaniem tego co święte w kulturze i obyczaju. Europa już nie jest taka chrześcijańska jak była dawniej. Nie tylko osiedlają się licznie wyznawcy innych religii. Także tworzą się nowe zachowania. Skoro dwóch mężczyzn lub dwie panie moga prawnie zawrzeć związek z wszystkimi następstwami majątkowymi, emeryturami itd. w Holandii (nazywa się to nie małżeński lecz związek partnerski), to pytam się:

- Z jakim zjawiskiem będziemy się męczyć w najbliższych latach? Przecież to wywrócenie dotychczasowego rozwoju świata.
- Nie, nie. To nowa kultura. - odpowiadają moi przyjaciele.
- Jaka nowa kultura? Chyba antykultura. Uczono mnie, że kultura buduje na naturze. A tu mamy zaprzeczenie natury.
- Ale wolność, kochany. Szanujemy najpierw wolność.
- Wolność musi ogladać się na prawdę i miłość. Nie dyskutujmy o wolności w izolacji od innych wartości. Jak boli cię ząb, to cały jesteś obolały. Psująca się wolność jest jak zaraza i ma wpływ na całego człowieka, na całe społeczeństwa i narody. Jaka przyszłość Holandii, jeżeli będą tylko związki partnerskie? Nie będzie dzieci, nie będzie córek ani synów, ani rodzin, ani szkół, ani...całego narodu. Może w wyobraźni zapędzam się za daleko. To wizja paskudnie antyludzka. Nie widać w tym nowej kultury, lecz nowe barbarzyństwo w majestacie prawa. To pomysł przeciwko całej ewolucji świata. Ostra rywalizacja przeciw zamysłom Boga Stworzyciela. Jest to na pewno odejście od planu Bożego i od jakiejkolwiek świętości.

Parę lat temu w czasie przygotowań do bierzmowania w wielkomiejskiej parafii Torunia młodzież biła się przy kościele. I musiała interweniować policja. Kiedyś jeden z uczestników rekolekcji szkolnych w Bydgoszczy, wracając ulicą do domu, wśród młodzieżowej rozróby stracił oko. Źle się dzieje w miastach. Dziekuję Bogu, że jestem proboszczem wiejskiej parafii.

Powstają nowe nazwy niebezpiecznych grup: łańcuchowcy, diskognoje, szalikowcy, kibole... Szalikowcy wracają nerwowo ze stadionów. Zwolennicy jednej drużyny zaczynają uliczne bijatyki z fanami drugiej. Na wielkich dyskotekach trzeba uważać, bo można stracić uszy albo wrócić do domu z poobijaną gębą, do której przez kilka dni trzeba potem przykładać lód, okłady i higieniczne opatrunki. Kibice już nie są jedynie radosnymi uczestnikami stadionów, lecz coraz częściej niebezpiecznymi kibolami. W Słupsku po meczu - na wskutek zadymy młodocianych szalikowców i walk z policją próbującą zaprowadzić porzadek - tragicznie zginał jeden, co stało się przez kilka tygodni na całą Polskę długim tematem w prasie, radiu i telewizji. Tę problematykę po paru dniach zwielokrotniło drugie wydarzenie w katowickim Spodku, skąd docierały do nas wiadomości o młodzieżowych rozbojach na widowni i o barbarzyńskim wyrywaniu foteli, barierek, okładzin i wszystkiego co się da oderwać w największej sali koncertowej Polski. W telewizji codziennie powtarzano migawki o wandalizującej młodzieży w katowickim Spodku i pokazywano rzucane, fruwające krzesła i fotele ponad głowami.

- Bogu dzięki, że w mojej wsi nie ma kibolów. I nie ma katowickiego Spodka. Nie ma wielkich klubów sportowych. Na sto procent nie mogę jednak powiedzieć o naszej młodzieży, że jest zawsze przyjazna, bo w ub. roku widziałem grupkę młodzieży klasy VIII z obwieszonymi łańcuchami pod kurtkami (po rekolekcjach szkolnych), o czym mnie w porę zaalarmował jeden z ojców, więc zdążyłem samochodem z zaskoczenia do nich podjechać zanim zrobili zasadzkę i z nimi polubownie próbowałem rozmawiać. Prawie wszystkich znam w parafii.

Martwi mnie upowszechnianie się nastrojów i zachowań bardzo odległych od postawy katolickiej. Chyba nie należałoby dopuszczać do bierzmowania takich grup, które demonstrują złość, walkę, przemoc. Największe barbarzyństwo ludzkości polega na tym, aby jednych pobudzać przeciw drugim, aby uczyć nienawiści pomiędzy ludźmi. To antywartość.

Prawdziwą wartością jest idea miłości drugiego człowieka.Tej idei poświęcił się Jezus. Dał świadectwo takiej miłości. Z taka miłością od Boga przyszedł. Tak Bóg miłuje świat i nas. Śmiercią na krzyżu potwierdził, że nie ma czegoś innego nad miłość bezinteresowna, powszechna i miłosierna. Umarł za nas. Przebaczył wrogom i skazującym Go. Swoim miłosierdziem przygarnął proszącego łotra na krzyżu. W największych swoich arcydziełach literackich - w których słyszy się najwyższy i najszlachetniejszy ton poezji - to jest w przypowieściach o miłosiernym Samarytaninie, o synu marnotrawnym i o sądzie ostatecznym Jezus Chrystus opowiedział, co jest sensem życia i co powinien człowiek robić.

2. Dyskusja.

- Jak się zachować wobec opisanych faktów i propozycji?
- Ks. bp Andrzej Śliwiński postuluje, aby znaleźli się duszpasterze szalikowców. Co o tym sądzicie?
- W jaki sposób chamstwu i nienawiści przeciwstawić miłość? Jak współcześnie zło dobrem zwyciężać? Jakie moglibyśmy wskazać przykłady pozytywne np. w filmie, w szerokim świecie, w naszej codzienności?
- Jak rozumieć Jezusowe słowa z kazania na górze, że jeżeli uderzy cię ktoś w policzek, nadstaw mu drugi? Czy to znaczy, że nie mamy przeciwstawiać się złu?

Ks. Franciszek Kamecki 

2007-03-25