ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
środa, 14 listopad 2018 roku

 CZEMU W KRAJOBRAZIE PŁACHTY POGARDY?


Drabiną do nieba 29 V 2011 (11) [475]

   Piękny ten majowy krajobraz z gwarem i uśmiechami dzieci, które przygotowują się do I Komunii albo już ją przyjęły. W twarzach dzieci i trosce rodziców, w ich aktywności i entuzjazmie widać pierwszeństwo Jezusa Chrystusa. Co roku od nowa, wyraźniej i mocniej - powtarzamy, przeżywamy, że wszystko wczoraj, dzisiaj i jutro działo się, i dzieje, będzie się dziać „przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie”. Niechby dzieci uwierzyły - i na tym polega wyjątkowość naszego uczestnictwa w kościele - że zwykły chleb (w kształcie komunikanta, opłatka, hostii) mocą Ducha św. zamienia się w Ciało Chrystusa. A wino mocą tegoż samego Ducha św. zamienia się w Krew Chrystusa. Taka jest ta tajemnica wiary. I niezwykłość chwili.

    Majowy krajobraz zieleni, drzew i kwiatów (niestety, w tym roku na wiosnę orzechy zmarzły i wiele innych drzew owocowych, warzyw) zachwyca i wzruszenia. Podziwiamy: Boże, przecież te krajobrazy i cały wszechświat wskazują na Ciebie. I rozbudzają nasze zmysły, ciekawość i przyjemność.

    Tymczasem gdzieś dalej poza parafią nie jest tak barwnie. Zamiast krajobrazów płachty pogardy. Podczas pielgrzymek do Polski bł. papież Jan Paweł II Wielki ostrzegał: nie dajmy się skusić pseudowartościami i półprawdami. Ale czy aktualna czujność uchroni nas od wszędobylskich mądralów w Polsce.
– Wyrażam najgłębsze oburzenie i ubolewanie z powodu tak haniebnego zachowania pana Brauna. Przepraszam wszystkich za niespotykane kalumnie wobec pamięci naszego wielkiego kanclerza, świętej pamięci abp. Józefa Życińskiego – powiedział rektor Katolickiego Uniwersytetu Lub. ks. prof. Stanisław Wilk. Bo reżyser Grzegorz Braun - będąc na KUL - brutalnie pogardził, mówiąc: „Józef Życiński służył SB jako TW „Filozof". Publicznie wypierał się nie tylko tych faktów, ale też włożył wiele wysiłku w sianie zamętu w sprawach ważnych dla jakości polskiego życia”. Nazwał abpa Życińskiego łajdakiem i kłamcą, stawiając go po stronie wrogów Kościoła i państwa polskiego, swoją nieprzeciętną inteligencją, talentem oratorskim i publicystycznym przyczynił się do dezinformowania opinii publicznej (tak mówi taki, co urodził się, gdy ja byłem już 3 lata kapłanem. Dzisiaj obchodzę 47 rocznicę święceń i jako absolwent KUL i mieszkaniec Lublina w latach 1974 - 1977 dowiaduję się, kogo obecnie wpuszcza się na uczelnię, kto przecież nie ma nic wspólnego z szukaniem prawdy, który bardzo obniża rangę uczelni).

    Wstyd. Quo vadis KUL? Bo obrażający Braun otrzymał oklaski od studentów. Im się podobał. Nikt nie zaprotestował. I to jest najsmutniejsze.Czyżby tędy miały przyjść sukcesy wychowania katolickiego? Żeby być pewnym, o co chodzi, znalazłem w internecie film ze skandaliczną wypowiedzią. Sapienti sat. Takiej wersji skrajnej polskiej prawicy należy się bać. A rośnie litania jej środowisk i przedstawicieli. Kto ją popiera, sieje pogardy w polskim krajobrazie.

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2011-05-29