ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 NIE ZACIEMNIAĆ PRZEBACZENIA


Drabiną do nieba 17 X 2010 (21) [459]


    Obchodzimy 32.  rocznicę wyboru Polaka na papieża Jana Pawła II (16 X 1978). Pamiętamy, jak nieustannie wyciągał ręce do przebaczenia i zgody. Wyrażał pragnienie jedności. Wzruszające były jego pokorne akty przeproszenia za grzechy Kościoła w jubileuszowym r. 2000.

    Podobnie wyciąga ręce obecny papież Benedykt XVI. O pierwszorzędnym znaczeniu przebaczenia dla odnowy Kościoła mówił niedawno  do brazylijskich biskupów w Castel Gandolfo m . in., że przeżywany obecnie kryzys duchowy ma swe korzenie w zaciemnianiu łaski przebaczenia.  Lekceważy się, nie dostrzegając skuteczności i realności sakramentu pojednania. Przy tym propaguje się hasła niby uwolnienia człowieka od poczucia winy. W imię negacji: nie ma Boga, nie ma grzechu... A przecież świadomość winy pochodzi ze zdrowego sumienia. Oto czucie moralne jest w kryzysie. Nie czuje się, że grzech istnieje i że jesteśmy grzesznikami. Jezus chce zbawić nie tych, którzy wyzwolili się od siebie, sądząc, że Go nie potrzebują, ale tych, którzy czują swój grzech i którzy dlatego Jezusa potrzebują – dodał papież. - W istocie każdy z nas potrzebuje Pana Jezusa, potrzebuje Jego przebaczenia jako podstawy autentycznej reformy, która odnawiając nasze wnętrze odnawia także naszą wspólnotę. „Tylko przez przebaczenie staniemy się podobni do Chrystusa i będziemy mogli za świętym Pawłem powiedzieć: «Żyję już nie ja, lecz żyje we mnie Chrystus»” – stwierdził Ojciec Święty. - Z tej głębi odnowy osoby rodzi się Kościół. I radość, która powinna przenikać z Kościoła w cały świat i go odmładzać. „Kościół jest bowiem młodością świata” – powiedział papież i prosił brazylijskich biskupów, aby otaczając młodzież opieką przekonywali świat o młodości Kościoła (za (KAI).

   Taka musi być i nasza wiara: według przebaczenia. Oceniamy według przebaczenia. I wtedy widzimy, ilu obrażonych i dziwnie negatywnie wypowiadający się polityków pomija miłość i zdolność do przebaczenia. Warto wymienić najgłośniejszych z pierwszych dni października br. Np. pan Palikot w swoich deklaracjach skreśla duchownych, nie chce nas widzieć na imprezie gminnej lub sołeckiej,  wyrzuca religię itd. czyli nie ma tam źdźbła przebaczenia.  Jego złośliwość jest negacją nas, Kościoła etc. Ilu może mieć zwolenników? Tylu, ilu zamiast miłości przyjmie jako program jego złość i brak zdolności do przebaczenia. I jeszcze niechęć do całości dotychczasowej kultury i tradycji polskiej. Ilu zwolenników będzie miał pan Jarosław Kaczyński, który skreśla wybranego w wolnych wyborach prezydenta pana Bronisława Komorowskiego i nie uważa go za partnera do rozmowy, stwierdzając - jak powiedział niedawno - że Komorowski jest wrogiem Kościoła?  Ja stanowczo protestuję.  Kto będzie za Kaczyńskim wykluczał innych i kogokolwiek? Ile w tym jest złości i niechęci do przebaczenia?  

   Próbujmy patrzeć na sprawy publiczne według Jezusowego przebaczenia. Przebaczamy, prosimy ateistów lub katolików, aby nie demonstrowali złych przykładów.  
  
KS. FRANCISZEK KAMECKI

2010-10-17