ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 NA WSI PO 20. LATACH RELIGII W SZKOLE


Drabiną do nieba 18 IX 2010 (19) [457]*


   Jak to jest z entuzjazmem w 20 - lecie powrotu religii do polskich szkół?

   Do r. 1997 - przez 7 lat - także uczyłem religii w szkole zawodowej rolniczej na wsi. mając 6 godzin tygodniowo. Tę szkołę (z 70. uczniami) zamknięto decyzją województwa. Wtedy też zlikwidowano w mojej parafii Dom Pomocy Społecznej dla 120 osób psychicznie  chorych  (nieoficjalnie filia psychiatryka w Świeciu), usuwając mieszkanie Sióstr Albertynek i pokój ks. kapelana). Zlikwidowano trzy mniejsze wiejskie szkoły na terenie parafii.  Zatem zamiast tamtej dynamiki lekcji religii w dawnych 5. szkołach i  w 4. wioskach parafii, teraz są tylko 2 szkoły - podstawowa i gimnazjum - w jednej wsi). Zamiast bliskości dzieci i młodzieży pozostały pustynia i nuda nie tylko przy parafii, ale i w tamtych trzech wioskach.  

    Zauważyłem, że  o zmianach we wsi, o lokalnych sprawach decydują ludzie spoza środowiska, żadna demokracja. Demokracja niby jest, samorząd też, ale inni decydują, nie uznając naszych argumentów, zatem nie obroniliśmy szkoły czy Domu Pomocy. Ale gdy paręnaście osób (na 1000 mieszkańców) napisało do urzędu, że nie chcą w pobliżu zbudowanego domu społecznego dla kilkudziesięciu nowych mieszkańców, bo zakłócać im będą spokój, uznano ten sprzeciw. Tak promuje się łatwo uprzedzenia do obcych oraz egoizm zamiast dobra wspólnego, co jest niechrześcijańskie. I akceptuje się wyludnianie wsi i parafii.

    W 20. lecie religii w szkole  w prasie katolickiej jakoś nie strzelają korki od szampana (Katarzyna Wiśniewska GW 6 IX 2010). Smutno mi. Albo: „Gdy biskupi mówią językiem tryumfu, katecheci „użerają się z młodzieżą” (Cezary Gawryś, TP  5 IX 2010). Propozycja bpa Marka Mendyka (Gość Niedzielny” ) idzie w poprzek: „Błędem dwadzieścia lat temu było całkowite przeniesienie katechezy do szkoły, dziś widać, że część zajęć trzeba było pozostawić przy parafii i prowadzić nauczanie religii dwutorowo”.  
„Wielu trzeźwo myślących księży, także i kilku biskupów mówi głośno potrzebie równoległej pracy duszpasterskiej z dziećmi i młodzieżą prowadzonej przy parafii m. in. bp Andrzej Czaja - Gość Niedzielny 13 VI 2010”  (C. Gawryś jw.). W imię czego wolno  było zlikwidować katechezę przy parafii tj. zlikwidować więź z Chrystusem i iść w nieznane szkolne przestrzenie? Czy w ogóle wolno likwidować administracyjnie kiedykolwiek i jakąkolwiek więź z Chrystusem?  - Tak pytałem 20 lat temu na Forum Teologicznym we Wrocławiu, gdzie mnie zaproszono z referatem. Mówiłem że to jest działanie szatańskie. Stałem się  czarną owcą. Nie zapraszano mnie za bardzo potem. Odpowiedzi od światłych teologów nie otrzymałem do dzisiaj. A problem jest. Nie tylko ten. Przed 9. laty Dyrektorium Katechetyczne powołało Centrum Katechetyczne dla Polski i co ? Gdzie ono jest? Na papierze. A co z realizacją innych propozycji Dyrektorium z r. 2001 - obiecujących i cennych? Uwzględniając ogrom działalności katechetycznej w polskich szkołach i tysiące katechetów brak takich centrów nazwał ks. prof. Jerzy Bagrowicz sabotażem. To jest dołek kryzysowy, który da się zasypać inicjatywami, dialogiem i nowym entuzjazmem.    

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2010-09-18