ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
środa, 14 listopad 2018 roku

 NUDNY ATEIZM


Drabiną do nieba 8 VIII 2010 (16) [454]

    Wakacje.  
   Jeden z moich przyjaciół najczęściej czyta „Obcasy”  i w korespondencji powołuje się na kogoś stamtąd.  Mam dystans do takich i innych źródeł. Dla mnie ta jego jedyna lektura to nie najlepsza argumentacja. Lepiej gdyby czasem poczytał sobie „Więź” lub „Znak”. Moje dąsanie wobec „Obcasów” sobotniej Gazety Wyborczej wynika z tego, że są one opanowane przez niektóre wolnomyślicielki -ateistki - kobiety ponoć bardzo mądre, wyzwolone, dbające o rozmach parad ulicznych i o krzykliwe inne myślenie niż dotychczasowe w naszej kulturze. Demonstrują sprzeciw wobec religii, wobec biskupów, wobec księży.  Oczywiście z pozycji ponowoczesnej czy rzekomo awangardowej filozofii. Niech im będzie! To zaledwie taka pchełka myślowa, jeżeli popatrzymy na nią w cieniu olbrzyma, jakim jest dorobek myślowy 2000 lat chrześcijaństwa.
    Ostatnio pani Kinga Dunin napisała przewrotnie, że ateizm jest nudny. Chyba chodzi jej o własny ateizm, o to, że czuje się przymuszoną katoliczką, a nie chciałaby taką być. Proponuję: niech idzie z tym do sądu przeciw rodzicom, bo pewnie rodzice chcieli ją ochrzcić i ochrzcili, nie zachowując praw dziecka.
    Rzeczywiście to nudne. Od kilkudziesięciu lat to samo słyszymy od ludzi niechętnych Kościołowi. Dziwią się, że ich ochrzczono w niemowlęctwie, a chcieliby być nieoznakowani niczym. Chcieliby być anonimowi, nieprzynależni do nikogo i do niczego. Sami chcieliby sobie nadać istnienie, nazwisko, narodowość, język, poglądy itd. Nie uznają tak prostej przyczyny, iż jesteśmy uwarunkowani ziemią, powietrzem i słońcem czyli otoczeniem, w tym i przede wszystkim ludźmi, pośrodku których żyjemy. Od ludzi mamy to, co mamy ( z ich słów, książek, twórczości). I z własnych przemyśleń. Możemy buntować się przeciwko temu. I tylko kurz zostanie z tego buntu. Tego nie zmienimy nigdy. Taka jest ewolucja dziejowa. Możemy ją co najwyżej ulepszać.
     Proszę osoby przeciwne, rozumność podpowiada ostrożnie, że od was nie zaczyna się historia ani tworzenie nowego świata. Tacy już byli dawniej przed wami, a jednak umarli razem ze swoimi światopoglądami.
    Po upadku filozofii marksistowskiej, której jeszcze żywe komórki nie przeminęły na uczelniach  i w teorii - skoro nie wypada powoływać się już na Marksa, Engelsa, Lenina  -  osoby z „lewicy”   szukają obecnie swego oparcia w antyreligijności, a w Polsce w antykatolickości. Oni nie są liberalni, lecz anty. Liberalnemu człowiekowi nie przeszkadza katolicyzm.
     To nic nowego, szanowna pani Dunin.  30 lat temu gdy przychodził do mnie SBek, czytałem mu z wypisów Lenina „O oświacie i wychowaniu”, że „walka z religią to abc komunizmu”.  J. Urban w telewizji rozpowszechniał pogląd, że religia jest sprawą prywatną, zacofaną. W tym nurcie, który wciąż nie chce przeminąć, znajduje się grupa nudnych polskich ateistów.
   Tak, religia jest sprawą prywatną, osobistą, wewnętrzną, duchową, tajemniczą, ale i ludzką, obejmująca także ciało człowieka i to, co człowiek tworzy. Nasze ciało wyraża religię i tworzy religijne znaki. I tego nie da się ani zmienić, ani zlikwidować. Co ateizm chce wyrażać poza sprzeciwem? Nudę? Nijakość? Czy negacja jest budowaniem nowego świata?        
       
KS. FRANCISZEK KAMECKI  

2010-08-08