ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 CO DALEJ?


Drabiną do nieba 11 VII 2010 (14) [452]

   Co dalej po wyborach prezydenta?  Oto cztery obrazy-opowiastki  o możliwościach tego świata ( i pewnie też Polski) sprzed 40 lat.

PROJEKT URBANISTYCZNY
Zaplanowaliśmy wieczorem przy kawie internista był zgodny z moralistą że sumienie nie będzie zabrudzone
Subiektywnie swoją prawdę puściliśmy w obieg
Powstał trybunał sądowy z budką kuloodporną gdzie umieści się szpiegów i gryzoni kultury sztuki a w bramie miejskiej fotokomórka zarejestruje każde zachowanie robotnika wracającego z fabryki z ciastkiem w torbie dla dzieci
Przeciwne metody klasyfikować będziemy skrupulatnie jako nasilenie fermentujących klik społecznych zapewnimy sobie na przyszłość niezłomność prawa i przedłużenie dynastii
Zazdroszczą nam konsekwencji doskonałości ekonomicznej
Czekać będą uparcie na nasza śmierć!
 
SKRZYDŁA I PŁOMIENIE
Kiedyś spotkałem czarodzieja, który z kuli ziemskiej robił jajo. Mówił, że z jaja wykluje się kogut. Kogut stojąc na płocie kosmosu będzie piał umarłym. Wszyscy  zmartwychwstaną.
Ale nie wszystkich poniosą skrzydła. Niektórym wyrosną płomienie.
 
POTOP
Prezydenci chcą przygotować pogrzeb trupom, które odsłonił powoli wysychający potop.
Szkoda, że Noe odszedł do ziemi  obiecanej. Potrzebny świadek - nowy dowód na zbrodnię i karę.
Jeśli topielców wytracił Pan Bóg - wiemy, kogo oskarżyć. A jeśli ludzie rozkopali brzegi oceanom po to, by zalały przedmieścia i doliny zabaw, śpiewów - nie wiemy, komu przebaczyć.

POŚRODKU UKŁADÓW
Gdziekolwiek wędruję, wszędzie skrzyżowania, układy narodów, poligony, wyrzutnie.
Przyjaźń jest też uzbrojona. A gołębie pokoju podrzucają bomby. Jeśli ocean się zdenerwuje,  ruszy i zepchnie budki graniczne. Brzegi wysokie poniży. Piorun wojny zabłyśnie w portach i stolicach. Zapłoną ministerstwa spraw zagranicznych i ONZ.  Wozy PCK na sygnałach pędzić będą w różnodymiące strefy obłędu.
A wydawało się sprawiedliwym, że nikt z dobrze strzeżonych twierdz nie wypuści katastrofy o czterdziestu czterech mordach.
 
 KS. FRANCISZEK KAMECKI

2010-07-11