ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 POKORA PRZED ŻYWIOŁAMI


Drabiną do nieba 16 VI 2010 (12) [450]

     Rozbił się tragicznie samolot prezydencki pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r.. i nas zamurowało. Tamci nie dolecieli do Katynia. Wokół żałoba, żal i smutek. „Klęknij i ty. Człowiek jest tworzony na obraz i podobieństwo Boga - dlatego godzien jest szacunku i czci” - odpowiada ks. prof. Jan Andrzej Kłoczowski młodej dziewczynie na pytanie, dlaczego ludzie klękają przed trumną (Więź nr 5-6/2010).  A swoje refleksje kończy: „Módlmy się, żeby to przejście przez bramę śmierci było  także dla nas, dla Polaków, dla Polski wyjściem ku nowemu życiu i ku przemianie”.
 
    Wydaje się, że zamiast nieustannych dyskusji i sporów, kto, dlaczego, po co   - podsycanych przez zadziornych publicystów i dziennikarzy - warto przyjąć postawę pokory.  W tradycji kościelnej przecież  mamy takie piękne sekwencje  śpiewane w tzw. suplikacjach, nie tylko w Wielki Piątek, ale i w różnych sytuacjach dramatycznych, podczas procesji błagalnych, o dobre urodzaje, w czasie klęsk żywiołowych itp: 

    Święty Boże, święty mocny, święty a nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami.
    Od powietrza, głodu, ognia i wojny, wybaw nas, Panie.
    Od nagłej i niespodziewanej śmierci, zachowaj nas, Panie.
    My grzeszni, Ciebie, Boga, prosimy, wysłuchaj nas, Panie.
 
    Te suplikacje mądrze ustawiają nasze relacje w trudnej chwili. Zawsze najważniejsze są relacje:  do siebie, do innych, do zdarzeń, do świata i do Pana Boga. Trwające dyskusje wokół tragedii smoleńskiej są pomieszaniem relacji. Te telewizyjne dyskusje pokazują, kogo nie będę dalej oglądał, kogo nie powinienem oglądać, bo zatruwa relacje, przekracza próg nadziei: próg godziwości.
 
    Najważniejsza pokora. Od powietrza, głodu ognia i wojny...  Przed żywiołem powietrza, w którym znajduje się samolot, przed mgłą, co wie każdy kierowca, przed wodą, w której można się utopić, a - nie daj Boże! -  przed powodzią, przed która  nie uda nam się uciec...Przed tym wszystkim stajemy w pokorze, świadomi siły, jak jest w przyrodzie i naturze. Nasza pycha, pewność, bezmyślność, lekkomyślność, naiwność i  nonszalancja zderzają się z potęgą planety i kosmosu. Warto zmienić nastawienie i plany. Warto być pokornym, ostrożnym w podejmowaniu decyzji, uwzględniając przestrzeń i jej prawa, jej chmury i mgły, jej morza, rzeki i strumyki, jej góry i doliny, jej huragany i wulkany oraz niespodzianki.
 
    Żywioły przechodzą przez nasz kraj. O Polsko, w sytuacjach trudnych zawsze byłaś dobrze zorganizowana i solidarna. Wierzę, że i teraz też  po katastrofie prezydenckiego samolotu i po wielkiej powodzi uda się przeprowadzić wybory nowego prezydenta PR. A my  mimo zastrzeżeń i polskich narzekań pójdziemy liczniej do wyborów.
   
KS. FRANCISZEK KAMECKI

2010-06-13