ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 NAPASTLIWOŚĆ KATOLIKÓW CZY ATEISTÓW?


Drabiną do nieba 7 III 2010 (5) [448]

    Piszę ten felieton 2 lutego, a Ty, szanowny Czytelniku, będziesz to czytał w marcu w dwutygodniku „Pielgrzym”. Gdyby „Pielgrzym” stał się tygodnikiem, nie byłoby opóźnień. Obecny odrębny „Mały Pielgrzym’‘  to jakby trzecia gazeta w miesiącu, można by zrobić jeszcze czwartą i je wszystkie połączyć, wtedy byłby cykl cotygodniowej gazety (w każdym numerze tygodniowym zostawić jedną kartkę czyli dwie strony obecnego formatu „Małego Pielgrzyma`”  razy 4 numery w miesiącu, co dałoby 16 stron dodatku dla dzieci...).
    Cierpliwości i wielkopostnego opanowania możemy uczyć się z następującego zdarzenia.
     Coś niepokojącego wydarzyło się w Bydgoszczy-Fordonie, co mnie bardzo interesuje, ponieważ tam 30 lat temu pracowałem jako wikariusz i duszpasterz akademicki, proboszczem był ks. Stanisław Grunt (dzisiaj infułat, wikariusz biskupi, odpowiedzialny za wszystkie inwestycje diecezjalne)
     Przy ul. Bydgoskich Olimpijczyków jest pusty duży gmach, którym od lat nikt się nie interesował, gdzie zamknięto niepubliczne przedszkole, bo podobno nie było naboru, co pewnie jest prawdą. Kiedy teraz Miasto przekazało te niszczejące zabudowania powstającej nowej parafii przy akademikach i Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym (tamto otoczenie jest mi bliskie, ponieważ tam jeszcze nie tak dawno przez kilka lat prowadziłem wykłady, ćwiczenia z elementów retoryki i kultury żywego słowa), niektórzy mieszkańcy na forach internetowych podnieśli krzyk  jak kiedyś na św. Szczepana. Krzyczą, że nie chcą parafii, chcą przedszkola. Rzucają kamienie w Kościół. Gdzie indziej w Fordonie rodzice przychodzą o godz. 17.00 pod inne przedszkole, aby następnego dnia rano o godz. 8.00 zapisać swoje dziecko do przedszkola. W internecie  polemika trwa, sprzeczne opinie, często niechętne Kościołowi. Puste zabudowania przez lata nie denerwowały nikogo. Nikt nie zauważył marnotrawstwa. A teraz nieoczekiwanie rozgorzała napastliwość katolików lub ateistów.  Kto wie, kto kryje się za anonimowymi krzykaczami?
Bydgoszcz dawniej było mocno czerwona, dzisiaj jest mocno prokościelna, ale czy tak naprawdę jest?  Może jeszcze  potomkowie PZPR chcą wrócić nie tyle do Marksa i Lenina, dla których walka z religią była abecadłem komunizmu, ale do postawy rewolucyjnej  „nie”. Nie, nie, nie! Ilekroć słyszą coś związanego z religią, od razu znajdują jakieś czarne plamy w historii lub współczesne brudy i skandale jakiegoś duchownego. Widzą tylko ślad od kuli i plwociny w arcydziele Ewangelii i chrześcijaństwa, które trwa 2000 lat. Za grzechy przepraszał w roku jubileuszowym zmarły Jan Paweł II. W pokorze ćwiczymy się nie tylko w Wielkim Poście. Kule i plwociny przyjmujemy nieustannie.
    
KS. FRANCISZEK KAMECKI

2010-03-07