ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
środa, 14 listopad 2018 roku

 TRADYCYJNIE I LEKKO?


Drabiną do nieba 26 VII 2009 (15) [432]

Rozpowszechnia się obyczaj posiadania dziecka bez ślubu. W mojej parafii w 2008  było 34. dzieci ochrzczonych, a 16 z tych dzieci z związków niesakramentalnych lub z samotnych matek. W ciągu 30 lat liczba dzieci pozamałżeńskich wzrosła 5. krotnie np. w r. 2007 w Polsce urodziło się 389,7 tysięcy dzieci, z tych aż 75,5  % urodziło się w związkach pozamałżeńskich. Co z tego wynika? To mianowicie, iż wielu łatwiej decyduje się na potomstwo niż na trwały i wierny związek. Częściej samotne kobiety pragną mieć dziecko, ale nie męża. (Klara Klinger, Dziennik, 20 IV 2009). A i taki pogląd słyszy się,  że bez papierka można  stworzyć dobrą rodzinę. Dzieci mają kłopot, pytając: mamo, dlaczego masz inne nazwisko niż ja?  Dlaczego ze mną nie idziesz do Komunii?

    Mężczyzna - jeżeli nawet nie spełnia oczekiwań kobiety - jest potrzebny jako wzorzec męski. Chrześcijańska matka nie powinna modelować takiej wizji, iż tylko ona i dziecko. Nie wolno izolować  dziecka od mężczyzny i usuwać go , jakby był niepotrzebny.  Bo Pan Bóg stworzył Adama i Ewę, mężczyznę i kobietę. I szlus. Gdyby Pan Bóg chciał inaczej, stworzyłby same kobiety albo samych mężczyzn.  

    Chociaż zaczynamy traktować rodzinę zbyt lekko, bez zobowiązań, to jednak z pewnością Polacy nie odejdą za daleko od tradycji, a jeżeli nawet odejdą, to następne pokolenie wróci do starego modelu (Klinger jw.). Jesteśmy w Europie bardzo tradycyjni. Na wsi starsi i mniej wykształceni mocno trzymają się tradycji.Tzw. postępowi - oczarowani nauką - z sympatią patrzą na hasło światopoglądowe, iż Boga nie ma. Wystarczy nauka - mówią. Wtedy gorzej z sensem życia, który nauka pomija. Przecież nastolatkom przychodzą do głowy pytania: po co, dlaczego mam być dobry, jak zrealizować marzenia o prawdzie, dobru i pięknie, jaki jest sens życia?  Jak rozmawiać o nigdy nie wycofanym pragnieniu szczęścia u młodych? Jak spożytkować rozumność i urodę młodych? Ich marzenia i pragnienia nie słabną. Może dzisiaj ostrzej, jakby buntowniczo i radykalnie, młodzież układa swoje cegły przeciwko nam, dorosłym. My musimy te cegły obejrzeć i nawiązać rozmowę, dyskusję. Zainteresować się tymi cegłami.  

    Nauczyciel musi się otworzyć światopoglądowo i rozmawiać: co to jest dobro, cel i sens życia, pragnienie prawdy, a także higiena, czystość, kultura intymności, miłości. I objaśniać, że narządy płciowe są najpierw do siusiania, wydalania kału (i bez tego nie można żyć), a potem dopiero służą kobiecości i męskości, pobudzeniu erotycznemu. A od  10. roku życia lub 12. rośnie siły popędu seksualnego, o który trzeba dbać i uczyć się nim kierować. Milczenie światopoglądowe u nauczycieli jest błędem. Trzeba opowiadać sumiennie, jaki jest pogląd takiego uczonego, filozofa albo jeszcze innego, jakie jest niereligijne patrzenie i jakie jest religijne patrzenie na problem,  zwłaszcza katolickie  w kraju gdzie 80 % przystępuje do spowiedzi i Komunii wielkanocnej. Należy prezentować różnorodność i doświadczenie, poglądy większości i mniejszości, delikatnie przedstawiać tajemnicę życia i śmierci,  sensu i bezsensu. Miłość, małżeństwo i rodzinę trzeba powierzyć mistrzom życia. Nie pozwolić cynikom dominować w mediach.

 KS. FRANCISZEK KAMECKI

2009-07-26