ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 POLSKI ROLNIK, CHCIWOŚĆ I KRYZYS


Drabiną do nieba 12 VII 2009 (14) [431]

Narastający kryzys raczej na wsi jest zawsze mniej widoczny. Bo wieś nie strajkuje i nie ma za bardzo głosu, przyduszona rozmachem miast i miejskim stylem życia. Rolnik nadal jest wykorzystywany przez struktury pośredników i handlu, otrzymując tę najmniejszą część wypłaty. Np. ten kto wyprodukuje 1 kg ziemniaków, otrzymuje 30 groszy, a sprzedawca w detalu żąda 80 groszy. Za mleko ekstra rolnik otrzymywał  nawet 1.40 zł z odległego Łowicza (Świecie płaciło tylko 0.90 zł), a teraz także Łowicz obniżył mleko ekstra do 0.90 zł. Ciekawe, ile rolnicy otrzymają za tegoroczne płody rolne?  

    Rolnik wie, że cała rodzina  mu pomaga, że nigdy nikt mu nie zapłaci za robociznę, że jest wykorzystywany przez struktury i los. Jedynie Opatrzność Boża jest nad nim sprawiedliwa i łaskawa. I jest świadomy, że jego wartością jest ziemia, to jego własność, więc przerabia tę ziemię na gotówkę przez zasiewy i hodowle. I z tego jakąś gotówkę ma, nie jest całkiem biedny, jeżeli jest pracowity. Ale w stosunku do zarobków innych ludzi w innych miejscach jest to krwawica, dola chłopska, niedoceniany i zaniżany wkład w ludzkość, aby miała co jeść. Pokorna solidarność rolnika jest bliżej ludzi sumienia niż brawura bogatych.   

    Kryzys zawsze spadał na polskiego chłopa. A obecnie - w r. 2009 - jeżeli nie kryzys, to  pożar i powódź, i trzęsienie ziemi. Nasza planeta nie jest bezpieczna. Pożarów  nie unikniemy. Powodzi też.  Dobrze że na razie nie sięgają tutaj trzęsienia ziemi, bo Polska leży bardziej na soli niż na skałach. Tych zjawisk - samoistnych, bezwzględnych i bardzo groźnych - nie można przewidzieć.

    Ale można przewidzieć skutki grzechu pierworodnego i przezwyciężyć choćby w części ludzką niemoralność. Czyli ten kryzys, jaki wychodzi z wnętrza człowieka. Papież zauważył przede wszystkim, że to  chciwość. Widać tę chciwość wszędzie i także widać kolosalną nierówność społeczną.  Zamożni mają się dobrze w Polsce. Jeżeli kto doszedł do nadmiernej zamożności dzięki własnym pomysłom, projektom, decyzjom i pracowitości - chwała mu. Ale jeżeli tym ktosiem jest wyższy “urzędas”, dyrektorem na etacie w instytucji państwowej lub prawie państwowej - nie będąc jej twórcą ani reformatorem - nie powinien mieś 50, 100 lub 200 tysięcy zł wynagrodzenia na miesiąc. To jest niemoralne. To jest nadmierny niewypracowany przez niego zarobek. Potem po paru miesiącach odchodzi ze stanowiska, dostając milionowe odprawy. Niejeden statystyczny obywatel musiałby 100 lat pracować, gdyby chciał sobie wymarzyć taki wielki zarobek.

 “Odrzucenie komunizmu przyniosło Polsce wielkie historycznej korzyści “- mówi prof. R. Bugaj - ale też  skonsolidowały się egoistyczne interesy beneficjentów transformacji. Ten egoizm trzeba widzieć w karykaturalnej piramidzie wynagrodzeń w Polsce i to należy obciąć. Przywrócić rozsądek, umiar i proporcje pomiędzy państwowymi wynagrodzeniami.  

KS. FRANCISZEK KAMECKI 

2009-07-12