ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 JAK WYJŚĆ POZA WYDARZENIA, ROCZNICE I JUBILEUSZE ?


Drabiną do nieba 14 VI 2009 (12) [429]

    Za nami obchody 30. rocznicy I pielgrzymki Jana Pawła II do Polski (2-10 czerwiec 1979, wtedy byłem ze studentami D.A. Emaus w Gnieźnie na mszy papieskiej, potem na spotkaniu z Janem Pawłem II, który z balkonu rezydencji prymasowskiej obok m. in. prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego, bpa Glempa, bpa Michalskiego przemawiał do młodzieży i rozmawiał z nią, żartował, baraszkował, od oklasków bolały nam ręce, do dzisiaj mam w pokoju drewniany duży krzyż, jaki charakteryzował wówczas naszą grupę akademicką w ten słoneczny i upalny dzień). Wtedy byłem dość młody - księdzem z 15. letnim stażem, drugi rok - duszpasterzem akademickim w Fordonie.

    Po tylu latach powtarzamy  papieskie myśli i jego najważniejsze światowe metafory o tym, ażeby otwierać drzwi Chrystusowi, bo za nimi nie ma lęku, lecz jest Ten, kto przynosi pokój, miłość, przebaczenie i pojednanie. Metafora oceanu, na którego głębiej trzeba dzisiaj wypłynąć, formować nowych rybaków i nowe rybołówstwo, nowy zapał ewangelizacyjny, nową troskę o osobę ludzką i o dobro wspólne. Za nami też 10 rocznica papieskiego niezwykłego pobytu w małym  Pelplinie...

    Przeżywanie wydarzeń, rocznic, jubileuszy na terenie parafii ma sens dopiero wtedy, jeżeli do nich przygotowujemy się dłużej, jeżeli to przygotowanie jest rozpisane na szereg mniejszych wydarzeń. Tak rozumiem swoje duszpasterstwo. Według tej reguły “wczoraj” byliśmy na wycieczce  w Pelplinie z dziewczynami i chłopcami III. klas gimnazjów (59 osób z kilkoma dorosłymi). To wspaniała grupa, która od trzech lat przygotowuje się do bierzmowania w grupkach rejonowych i podczas kilku biwaków całodobowych, więc znam wszystkich z imienia i nazwiska, chociaż nie uczę ich religii w szkole. Na przeciw katedry w Diecezjalnym Centrum Informacji Turystycznej (m. in. rozmowa z panią A. Słyszewską) wykupiliśmy bilety wstępu do katedry i muzeum oraz załatwiliśmy przewodników. Zatem zwiedziliśmy Bazylikę katedralną - cysterskiego olbrzyma nad Wierzycą, który stoi od XIV w. na drewnianych palach podmokłej doliny - wewnątrz półmrok  historii, uroda sklepień, filarów, rzeźb i mebli, obrazów Hermana Hana (jak napisał mi mistrz fotografii bydgoskiej Marian Mroziński:  To świetna postać na czasy unijne. Urodzony w Nysie. U ojca malarza terminował, później zjeździł warsztaty w Europie. Wylądował na tym obszarze między Pelplinem, Chojnicami i Gdańskiem. Stosował światłocień wcześniej niż Rembrandt).
 
    Byliśmy w Muzeum Diecezjalne (jakoś inne, odnowione, z panią kompetentnie opowiadającą) m. in. tam unikalne Madonny szafkowe, piękne korpusy figur gotyckich, arcydzieła naczyń liturgicznych w złocie, srebrze, jedyny w Polsce egzemplarz Biblii Gutenberga, który skonstruował pierwszą maszynę drukarską  - zastępując rękopisy wielokrotnością druku, co stało się rewolucją edukacyjną... Za miastem weszliśmy na górę Jana Pawła II, śpiewając barkę i modląc się o rychłą beatyfikację papieża, który jest także patronem gruczeńskich szkół, co zobowiązuje uczniów i nauczycieli.   

    Mogliśmy zasmakować tej pozytywnej energii rocznic i jubileuszy - jak pisał Jan Paweł II:   “Gdziekolwiek ktoś modli się na świecie, tam jest Duch Święty, ożywcze tchnienie modlitwy. Piękna i zbawienna jest myśl, że jak szeroko rozprzestrzenia się modlitwa na całym okręgu ziemi, w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, tak rozległa jest obecność i działanie Ducha Świętego, który „tchnie” modlitwę w serce człowieka w całej niezmierzonej gamie różnych sytuacji i warunków, raz sprzyjających, raz przeciwnych życiu duchowemu i religijnemu. Wiele razy pod działaniem Ducha Świętego modlitwa płynie z serca człowieka pomimo zakazów i prześladowań, a nawet wbrew oficjalnym oświadczeniom o areligijnym czy wręcz ateistycznym charakterze życia publicznego. Modlitwa pozostaje zawsze głosem wszystkich, którzy pozornie nie mają głosu, a w głosie tym rozlega się zawsze owo „donośne wołanie” Chrystusa...”.

    Podczas I pielgrzymki Jana Pawła II w społeczeństwie została przełamana bariera strachu i osamotnienia. Spotkania z Papieżem dały nam ogromną siłę, zobaczyliśmy, jak wielu nas jest. Portret Papieża na bramie stoczni gdańskiej wzmacniał argumenty strajkujących. Doświadczenie wspólnoty tamtych dni, wzmocnione słowami Wielkiego Rodaka, zapoczątkowało przemiany w kierunku wolności. Po trzydziestu latach z przyjemnością wspominamy poczucie wspólnoty i jedności.  

KS. FRANCISZEK KAMECKI   

2009-06-14