ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 WSPOMNIENIA I MELODIE


Drabiną do nieba 09 X 2016 (20) [692]

     Sosny i świerki nie zrzucają jesienią swoich igieł. Na Roztoczu spacerujemy wśród drzew potężnych, pamiętających ostatnie 100 i 200 lat. Pomiędzy nimi drewniane kapliczki i drogi krzyżowe, które zamieniają się dalej w deptak, prowadzący stromo ku kapliczce na wodzie, nad Szumem, skąd drewniany pomost prowadzi w górę w las aż do źródełka Boża Łezka. Mieszkam w jednym ze stylowo pięknych domków drewnianych (razem z przyjacielem Janeczkiem z Tczewa, pochodzącym stąd). Nasze obiady w pobliskiej leśnej „Karczmie nad Szumem ”, a inne jedzenie i owoce w obfitości przywożą siostry Janeczka (ma tu w okolicy ośmioro rodzeństwa, dom rodzinny Trzepietniak, Aleksandrów, Biłgoraj i...Górecko Kościelne, gdzie miejsce naszego 10 - dniowego urlopu). Tu uczestniczę we mszy z nowym proboszczem, diecezjalnym duszpasterzem młodzieży ks. Jarosławem Kędrą i w końcówce rekolekcji kapłańskich.


    Nasz urlop urozmaicony. Pogoda upalna. Zaraz za naszą posesją trawa i łąka z drewnianym płotem z rzadko stojącymi słupkami z poziomymi wzdłuż belkami - łączka - duże boisko, ze sceną i nagłośnieniem. Dalej las, parę domów i wieża kościoła w Górecku Kościelnym. W sobotę 3 września naprzeciwko naszego domku na boisku zgromadziło się kilkaset młodzieży z diecezji zamojsko-lubaczowskiej. Przedstawiały się grupy z wakacyjnych rekolekcji oazowych, z przewodnią piosenką. Potem udały się te grupy na mszę do modrzewiowego wielkiego kościoła św. Stanisława Bpa i Męczennika w Górecku Kościelnym (na 10. drewnianych filarach wspiera się deskowany strop), skąd liturgia - słowa i śpiewy - rozlegała się pomiędzy drzewami tego terenu, który wydawał się jakby wielkim zadrzewionym parkiem wraz ze stromym wznoszącym się zabytkowym cmentarzem. Po mszy znowu młodzież wróciła na boisko i zrobiło się hałaśliwie. Przywieziono samochodem catering, roznoszono jedzenie i serwowano wszystkim bigos.
I zaczęły się tańce, zabawa i nieustanne śpiewy ze sceny.


    Także inne melodie chodziły mi po głowie (o Tomaszowie i żydowskim Bełżcu). Tomaszów znam z piosenki Ewy Demarczyk (o wpadaniu na dzień do Tomasza), ale okazało się, że Stefania żona i towarzyska Juliana Tuwima urodziła się gdzie indziej, w Tomaszowie Mazowieckim. Przejeżdżając przez Tomaszów Lubelski zwiedziliśmy drugi zabudowy kościół drewniany - też wielki, ale filarów w nim 4.

    Ciągle wraca melodia o Bełżcu. Więc jedziemy tam blisko granicy z Ukrainą, gdzie spalono 600 tysięcy Żydów. Gdzie był obóz zagłady. Holocaust. Tam znajduje się nieoczekiwany i potężny pomnik tragicznej pamięci. Są to dwa, czarne wielkie kwadraty, wypełnione prawie równo czarnymi gruzami, kawałkami czarnych kamieni, czarnych albo pomalowanych na czarno odpadów itp. każdy bok to ok. 300 - 400 metrów. Kwadraty stromo idące w górę. Idziemy pomiędzy nimi korytarzem, stopniowo wchodzącym w głęboki wąwóz, mając po bokach wysokie betonowe ściany, które w końcu rozchodzą się w dwa wąwozy w obydwie strony, skąd schodami idzie się w górę i wysoko z podwyższenia widać ponownie obydwa czarne wielkie kwadraty. Te kilka, kilkanaście hektarów, Stamtąd drogą według kwadratu idzie się na boki po granitowych, wyszlifowanych płytach z napisami miast po hebrajsku i polsku, skąd przywożono do Bełżca na uśmiercenie i spalenie - schodząc stromizną jakby po długich schodach i podestach z napisami (z błyszczącego granitu) obchodząc kwadrat aż do miejsca początkowego. Ten potężny monument rozbudza oczy i wyobraźnie. Melodia o Bełżcu pozostaje w głowie. Dlaczego - pyta pisarz Andrzej Stasiuk - Polacy mniej lubią Żydów niż Niemców. Przecież Żydzi wierzyli w jednego Boga, nam żadnej krzywdy nie wyrządzili, a Niemcy przeciwnie - tak, wyrządzili nam wielką krzywdę. Ale sobie przebaczyliśmy (listem biskupów polskich z r. 1965 do niemieckich).

    Nasz urlop to szukanie pokoju w nas samych, w przyrodzie Roztocza i w burzliwej tutaj historii, gdzie ludzie bardziej pobożni niż na Pomorzu.

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2016-10-09