ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
środa, 14 listopad 2018 roku

 KRYTYKA, POCHLEBSTWO I MEDIA


Drabiną do nieba 13 I 2008 (1) [393]

W Polsce sprzedaje się 3,5 mln dzienników, o 5 mln mniej niż 10 lat temu. Na rynku króluje populistyczny tabloid, bo czytelnicy nie potrzebują poważniejszej prasy – pisze Grzegorz Miecugow (TP nr 44/2007 z dn. 4 XI 2007). Największy tygodnik sprzedaje nie więcej niż 200 tysięcy egzemplarzy (w 38. mln kraju). Ponieważ obywatele nie oczekują pogłębionej analizy.
Na autorskie spotkania przychodzi 30, 50, 80, czasem ponad 100 osób. W szkołach polonista i dyrektor potrafią spędzić dzieci i młodzież do dużej sali, aby zainteresowały się poezją i twórcą). Sprzedajemy tomiki poza księgarniami na spotkaniach wierząc, że tam gromadzą się nieliczni entuzjaści poezji. W Nakle było ok. 40 osób (w bibliotece), w Żninie ok. 70 ( w kościele) , w Lubostroniu prawie 100 osób (w pałacu).
Głos autora jest niewielki i cichy, chyba że jest popularny. A jeżeli autora ktoś skrytykuje, jest bezradny. Chyba że ktoś inny zabierze głos, przysyłając list. Oto taki list: Pelplin,dnia 19.11.2007 r. Szanowna Redakcjo!Nie wiem czy mój list zostanie wydrukowany, ale moralny obowiązek zmusza mnie, aby odpowiedzieć na zarzut pani Zofii Pankowskiej (Nr 23/2007 z dnia 18.11.2007 r „Pielgrzym ”). Muszę przyznać, że poczułam się bardzo „zniesmaczona” opinią ww. czytelniczki „Pielgrzyma” dotyczącą księdza Franciszka Kameckiego. Nie chcę być obrońcą księdza, gdyż jego autorytet moralny, jakim się cieszy, dorobek twórczy, odwaga, która pozwala mu głosić często niepopularną prawdę, świadczą o nim. Moją intencją nie jest też być politycznym adwersarzem pani Zofii Pankowskiej. Jednak po tym liście lękam się ludzi ukształtowanych przez jedyne (wiemy jakie) media. Przykre jest to, że ta pani właśnie mówiąc o księdzu Kameckim łączy go z tzw. „księżmi patriotami”. Być może młode pokolenie nie wiem, na czym polegała ich działalność, ale to szczyt ignorancji połączonej z dużą dozą agresji u tej pani, by sugerować jakiś związek złej zaszłości właśnie z księdzem Kameckim.
Subiektywna i jednostronna ocena rzeczywistości dokonana przez panią Zofię, negatywne nastawienie do zwycięskiej partii, pogardliwy stosunek do księdza Kameckiego, który otwarcie przyznaje się do swoich powyborczych uczuć, sugerują, jakie media są przewodnikiem po Polsce i świecie współczesnym pani Zofii Pankowskiej.
Przy okazji serdecznie dziękuję księdzu Kameckiemu za cięte pióro, odwagę wyrażania swoich sądów i ocen, nawet wtedy, gdy nie przysparzają mu przyjaciół, za wielki realizm wielkiego humanisty. Wielu ludzi (i to nie „znaczna część społeczeństwa” wg pani Zofii, a większość, jak wskazują wyniki wyborcze) również i ja w poniedziałek po wyborach westchnęliśmy radośnie „Nareszcie znowu w normalnej Polsce”. Z wyrazami szacunku Jolanta Pellowska z Pelplina. P.S.W razie druku proszę o zamieszczenie mego imienia i nazwiska. Dziękuję.”
Piszcie, czytelnicy, dyskutujmy, próbujmy samodzielnie opisywać rzeczywistość. Krytykę trzeba przyjmować, a pochlebstwa cierpliwie znosić. Czasem trzeba przyjąć regionalne wyróżnienie w postaci „Kociewskiego Pióra”.

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2008-01-13