ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 MIłOSIERDZIE DUSZY i CIAŁA


Drabiną do nieba 13 III 2016 (6) [678]

     Nikt nie jest tak stary,aby nie mógł się jeszcze czegoś nowego nauczyć (Ajschylos).

    Samouczenie jet cenne. Więc uczę się, powtarzam wiersze, które znałem na pamięć. I piosenki stare, I ciekawsze kazania. Będę je miał w plecaku podróżnym, gdyby mnie ktoś zaprosił z kazaniem lub rekolekcjami... W obecnym czasie papież Franciszek skupia nas wokół rozpowszechniania miłosierdzia. ... I w tym kierunku ćwiczę myślenie. I czuję, że miłosierdzie konstruuje mocniej moje człowieczeństwo. Jestem obrazem Boga, otrzymałem takie uzdolnienia i możliwości, aby ten obraz Boga sobą pokazywać. Najbardziej poprzez przebaczenie i darowanie win. Słyszymy - będąc bliżej Kościoła - wśród wielu wskazań i zachęt te słowa Chrystusa: "Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią" (Mt 5,7) Zatem ważne są te postawy i konieczne gesty, jak przebaczać zniewagi, próbować się pojednać z bliźnim, powstrzymywać się od potępiania bliźnich (wg wskazań Konferencji Episkopatu), porzucić rozpamiętywanie żalu, złości, przemocy i zemsty. "Przebaczenie stanowi potężną siłę, dodaje odwagi i ułatwia patrzeć w przyszłość.

    Znane od dzieciństwa uczynki miłosierdzia względem ciała i duszy warto przypominać i powtarzać rano i wieczorem przy Ojcze nasz. Codziennie. Jesteśmy przyzwyczajeni do złych wiadomości i największych okrucieństw, a pamięć o tych tutaj uczynkach może nas odwrócić w kierunku jasnej strony rzeczywistości. Obok łagodnego dotyku przebaczającego Boga - mówi papież - możemy doświadczyć w naszym życiu także Jego obecności obok nas i Jego bliskości, i tego Jego radykalnego miłosierdzia jako źródła radości, ukojenia i pokoju. Nie sądzić i nie potępiać, lecz dostrzec zawsze dobro, które kryje się - może głęboko - w każdej osobie.

    Więc powtarzajmy tak: głodnych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać, podróżnych w dom przyjąć, więźniów pocieszać, chorych nawiedzać, umarłych pogrzebać. I także: grzesznych upominać, nieumiejętnych pouczać, wątpiącym dobrze radzić, strapionych pocieszać, krzywdy cierpliwie znosić, urazy chętnie darować, modlić się za żywych i umarłych.

    Widać wszędzie, że jesteśmy słabi, niedoskonali, z tego powodu więc częstokroć cierpimy, grzeszymy, ranimy innych. Ale i potrafimy przecież pomagać innym, być z nimi solidarni. Słabi, ale i solidarni, mając zdolność dzielenia się z tym, komu czegoś brak. Jestem zdolny do kochania, to kochanie mogę z wysiłkiem coraz lepiej ćwiczyć. I dalej papież Franciszek mówi: pokusa faryzejskiej doskonałości może zniszczyć ten fundament miłosierdzia. Gdy znika świadomość własnej słabości, znika solidarność i jest niemożliwa. Trudno sobie wyobrazić dobrze funkcjonującą wspólnotę polityczną bez solidarności czy też przenikniętą duchem pokoju wspólnotę międzynarodową pozbawioną gotowości do wykraczania poza czysto partykularne interesy. Gdyby życie społeczne było pozbawione solidarności, łatwo zamieniłoby się ono w piekło zgotowane człowiekowi przez człowieka. Pielęgnujmy solidarność. Bez niej będzie gorzej i źle. Obawiajmy się tego w obecnej chwili dziejów. Nie napadajmy na siebie wzajemnie, również nie napadajmy (na razie słownie) na możliwość przyjęcia uchodźców. Oni idą ku nam i proszą nas o taki uczynek miłosierny co do ciała, którego uczeni katoliccy nie zdołali jeszcze dopisać w katechizmie: przyjąć uciekających przed śmiercią. Niech nas poruszy ten obecny czas, kiedy chętniej mówimy „moja wina”, „któryś za nas cierpiał rany...” Cierpiący Jezu, spraw w nas solidarność wobec wszystkich, którzy cierpią jak Ty, żyjąc w jakiejś ostateczności i śmiertelnym strachu.

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2016-03-13