ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
środa, 14 listopad 2018 roku

 JUBILEUSZE


Drabiną do nieba 6 XII 2015 (25) [671]

       Dwa ważne jubileusze przed nami.

     W roku 2016 mija 1050 lat od chrztu Mieszka I. Będziemy cieszyć się wiarą w Jezusa. I wspaniałą historią, począwszy od czasów postawienie pierwszego krzyża na polskiej ziemi. Wraz z przybywaniem do nas duchownych zaczęła się kultura łacińska - chrześcijańska. Będziemy podziwiać kalendarz wokół tajemnic Jezusa i Jego Matki Maryi. I obyczaj chrześcijański i świętowanie w rodzinach, i motywy religijne w literaturze, i sztuce. W roku 1966 podczas obchodów tysiąclecia chrztu Polski jako młody ksiądz z przerażeniem przeżywałem paskudne ataki partyjnych i komunistów na nas za to, że broniliśmy orędzie polskich biskupów do biskupów niemieckich „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Wtedy rzeczywiście nasze kazania miały charakter moralno-polityczny. Było to parę tygodni po zakończeniu Soboru Watykańskiego II.

     Drugi jubileusz to 50 lat od zakończenia Soboru. Oto 8. grudnia papież Franciszek otworzy rok miłosierdzia., wcześniej podczas pielgrzymki do Afryki otwierając bramy miłosierdzia w Bangui. To Franciszkowe wołanie o miłosierdzie. To najwyższej próby ćwiczenie się w miłosierdziu. Bo to czas szczególny w trwającej w kawałkach III wojnie światowej. Dużo się zmieniło, począwszy od muzułmanów w Ziemi Świętej, kiedy nasi z nimi krzyżować miecz i topory, a św. Franciszek z Asyżu wyruszył z misją pokojową. Dzisiejsi krytycy Soboru i ducha soborowego oraz współczesnych papieży nie widzą zachęty do dialogu i miłosierdzia. Ponoć okazywanie miłosierdzia tam, gdzie się toczy wojna, to zdrada i kumanie się z wrogiem! (Jacek Siepsiak SJ - redaktor naczelny kwart. „ Życie duchowne”). To zasadniczo strach przed miłosierdziem. Miłosierdzie przedstawia się jako "lewackie" odchylenie. Czemu się boją? Bo miłosierdzie oznacza więcej ludzi w Kościele” (Jacek Siepsiak SJ). Ten strach podsycany terroryzmem i falą uchodźców... Papież Franciszek ich denerwuje. Po co przypomina Ewangelię? A szczególnie to nieszczęsne miłosierdzie! Ono jest skandaliczne! Stąd podgryzanie i szczucie. Ważne, byśmy się nie dali zastraszyć - pisze ks. Siepisiak.

     Papieża nie przestraszyli. Chociaż wydano kłamliwą książkę, napisaną piórem zawodowych „zohydzaczy". Podobną do "sensacyjki" o chorobie papieża, bez dowodów, bez świadków (Siepsiak). Franciszek chce przełamać strach przed inwestowaniem tam, gdzie są źródła ogromnych migracji. Chodzi o to, by przywódcy nie bali się pokoju..
Czy papież tym wszystkim prowokuje, czy "daje odpór" wrogom miłosierdzia?... Idzie drogą św. Franciszka (która i za jego czasów budziła ostre sprzeciwy), drogą ewangelicznej odwagi, by przestrzec przed drogą strachu.

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2015-12-06