ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
środa, 14 listopad 2018 roku

 EMERYT, SINGEL I...


Drabiną do nieba 25 X 2015 (22) [668]

     Kapłan jest singlem. Oto taki ja. Poderwałem się i odpowiedziałem na Jezusowe zaproszenie „Pójdź za mną”. Duchowo nie jestem sam, wciąż próbuję przekraczać teraźniejszość ku Temu, który jest, był i będzie, przyjmując celibat - żywot bez kobiety i bez dzieci. Taką drogą - chyba dziwną i ciekawą - podążam przez doliny i pustynie razem z innymi entuzjastami Mistrza Jezusa z Nazaretu. Znoszę groźby niechętnych. Martwię się tym, jak wielu wokół lekceważy wartości i te ideały nie z tej ziemi. Chłoszcze mnie pogardliwe echo tzw. nowoczesnych przeciwników religii (ostatnio jeden z polskich aktorów zawziął się na nas publicznie i rozpoczął krucjatę przeciwko Watykanowi i wszelkiej kościelności). Co to faktycznie się stało, że dwa tysiące lat głoszenia Jezusa, jego przykazań i historii zbawienia nagle uważa się za stratę, za szkodliwe, za godne pogardy. I w ten sposób organizuje się sprzeciw i złość przeciwko wielu pokoleniom i milionom mądrych, myślących i artystycznie uzdolnionych tworzących kulturę chrześcijańską.

     Ksiądz emeryt w tej nowej sytuacji czuje się źle, bo jego długoletnią działalność segreguje się jako szkodliwą dla świata i ludzi. Taką atmosferę podgrzewają jeszcze bardziej odchodzący z kapłaństwa kapłani i skandaliści np. ostatnio Charamsa. Ci nas, starych kapłanów, ośmieszają, obrzucają pogardą i szyderstwem. Zgotowali nam marną opinię na starość. Próbują odebrać zapracowany autorytet.

    Zepchnięty na aut emeryt w Polsce jest niepotrzebny (było dawniej „emeryci popierajcie partię czynem i umierajcie przed terminem”), zawadza, powiększa kolejki u lekarzy, zajmuje ławki w parkach itd. Jak go zająć i uaktywnić? Single, których liczba wzrasta (za 15 lat będzie ich ok. 7 milionów w Polsce), też w tych problemach uczestniczą, bo w części są przedwczesnymi emerytami.

     Jak to jest być singlem w Kościele?

     Ponoć singel w Kościele to taki ktoś bez przydziału (w (portalu DEON). W nim zamazuje się singlowe powołanie. Pytanie: czy być samotnym to też powołanie? Część singli to osoby, które angażują się społeczne, przez wspólnotę przyjaźni lub przez pracę. Czasem jest to „nieznośnie przedłużający się stan przejściowy, stan zawieszenia....”. -Księża się nami denerwują - mówi Ania z Warszawy. - Ja np. spotykałam się z naciskami, żeby w końcu coś postanowić: albo wychodzisz za mąż, albo decydujesz się na życie konsekrowane...Ale przecież nie mogę wstąpić do zakonu dlatego, że 'już najwyższy czas coś postanowić', albo założyć, że w ciągu najbliższego roku znajdę męża" - dodaje.

     „We współczesnym świecie singlom trudniej" (pisze ks. Szymczak ze Studiów nad Rodziną), bo im nie wystarcza partner "na jedną noc", albo "na trochę", szukają takich, z którymi zbudują rodzinę opartą na trwałych wartościach. Pamiętam, że duszpasterstwo akademickie w mojej praktyce połączyło wielu. Bo tworzyliśmy środowisko, a nie tylko grupę. Byli studenci sprzed 35 lat, odezwijcie się, aby to potwierdzić! Dzisiaj przy parafii za mało się dzieje, młodzi jeżdżą po miasteczkach poszukując miłości na poziomie pubowo - dyskotekowym. "Brak środowisk, gdzie można by nawiązywać relacje prowadzące do małżeństwa, brak więzi, które mogłyby się rozwinąć w małżeństwo." - twierdzi o. Mirosław Pilśniak OP, duszpasterz młodzieży. Czyżby taka bezradność? O. M. Pilśniak twierdzi, że już nie ma tej aury matrymonialnej damsko- męskiej, jaka była dawniej. "Dziś (...) łatwo przebywać ze sobą, mieszkać razem, współżyć, mieć razem dzieci - i jeszcze niektórym na myśl nie przychodzi, że można zawrzeć małżeństwo - dodaje. "Żyjemy w świecie relacji płytkich, więzi ludzkich na poziomie spotkania przy piwie. Takie są często relacje między kobietą a mężczyzną, także w sferze seksu. Jeśli ktoś jest zdecydowany współżyć na drugiej randce, to oznacza, że utracił zdolność rozumienia, czym jest spotkanie z drugim człowiekiem" - mówi duszpasterz. Na pewno dużo inspiracji otrzymamy z obrad Synodu Biskupów w Rzymie pod przewodnictwem papieża Franciszka.

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2015-10-25