ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 WILCZKI d.c opowieści


Drabiną do nieba 1 III 2015 (5) [571]

    Masowy katolicyzm w Polsce potrzebuje liderów, animatorów, grup, wspólnot. Są bowiem konieczne drożdże, aby powierzchnia (powierzchowność ) się ruszała i rosła. Dotychczas najbardziej podstawową i wydajną była i jest jest rodzina. Ale rodziny jest coraz mniej i jej „drożdży” mniej. Dawniej rodzina była (szczególnie na wsi) wielopokoleniowa (rodzice, dzieci babcia, dziadek, jakaś ciocia, jakiś trochę ułomny mężczyzna, krewny). Czego nie nauczyła matka, tego uczyła babcia. Było wzajemne oddziaływanie, różne opinie, różne rozmowy, prace, wspomnienia, rozmaite uśmiechy, płacz, wzruszenie, zdziwienie, zachwyt - różne wzorce. Obecnie ludzie żyją bardziej osobno. I mniej dzieci. Puste mieszkania z jedną wdową . Rodzina rozsypana po Polsce, a nawet za granicą.Starzejące się społeczeństwo „cechuje mniejsza ruchliwość i elastyczność oraz niechęć do innowacji (...) kraje zdominowane przez emerytów i cierpiące na brak dzieci skazane są więc na nieuchronną stagnację” (Grzegorz Górny, „Niedziela” nr 7, 15 II 2015).

    Ta sytuacja to atomizacja społeczeństwa (rozproszenie sił). Widać ją w parafii i w Kościele. Atomizacja nie realizuje pragnień Ewangelii. Jak odwrócić ten kierunek? Nie inaczej, jak przez jednoczenie. Przez powrót do braterstwo i budowania więzi. Myślę, że spotykania w Kościele podczas liturgii są jeszcze nadal pragnieniem jednoczenia się w Chrystusie. Istnienie grup i wspólnot to malutka część tej wielkiej wizji, aby zjednoczyć wszystko i wszystkich w Chrystusie.

     Dlatego uparcie w porę lub nie w porę każdego roku zwołuję jakieś grupy na kilka dni lub dłużej, aby sobie i innym przypominać Jezusowe pragnienie, abyśmy byli jedno, abyśmy chcieli być razem. Radość wierzących. Entuzjazm dla Chrystusa. Przez Chrystusa, w Chrystusie i z Chrystusem...

     Jakiś rodzaj więzi przeżywały u nas w tym roku wilczki - dziewczynki starsze i młodsze - reprezentując Skautów Europy (Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego „Zawisza” Federacja Skautingu Europejskiegio). Dorośli pomagają młodym stworzyć wielki świat młodzieńczej przygody, na podstawie pedagogiki Baden-Powella i wg „Księgi dżungli” Rudyarda Kiplinga (bo stamtąd jest fabuła wilczków: szefem gromady wilk Akela, a pomocnikiem niedźwiedź Baloo, do tego dołączona jest historia św. Franciszka z Asyżu, który przemawia do wilczków). Początki w Belgii i Francji tworzył Ojciec Jakub Sevin, jezuita, (1920).Ruch ten ma te same oznaczenia, prawo, mundury, teksty podstawowe, pedagogikę, wspomaga u każdego młodego osobisty rozwój w pięciu dziedzinach: zdrowie i sprawność fizyczna, zmysł praktyczny, kształcenie charakteru, zmysł służby, życie religijne. Skauci dzielą się na trzy gałęzie: wilczki (8-12 lat), harcerki i harcerze (12-17 lat), przewodniczki i wędrownicy (powyżej 17 lat). Skauci Europy to ruch uczący przez działanie. Kultywuje się miłość do Ojczyzny wraz z miłością do innych narodów, tak właściwą duchowi chrześcijaństwa. Wierni prawu pontyfikalnemu, nadanemu przez Stolicę Świętą w 2003 r. W Polsce Skauci Europy są uznani przez Konferencję Episkopatu Polski.

     A te dzieci, te idee i tych rodziców przyciągnęła do nas ubiegłoroczna absolwentka KUL mgr Kinga Pawlak z Chojnic. Przyjmowane dziecko do gromady otrzymuje miano Delikatnej Łapki. ”Przez rok uczyłam się życia w gromadzie, w dniu patrona św. Franciszka z Asyżu 4 paźdz. złożyłam swoją obietnicę, przeżywając to, bo musiałam prosić rodziców o pozwolenie i księdza o błogosławieństwo.Teraz chcę zdobyć pierwszą gwiazdkę" (wypowiedź wilczka). - Dziękujemy Ci, Kingo, obudziłaś w nas pragnienie nowych grup i wspólnot w parafii, aby na naszej pustyni zaczęły rosną nowe rośliny i przylatywać białe gołębie.

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2015-03-01