ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 OPOWIEŚĆ O PARAFII (VIII)


Drabiną do nieba 21 XII 2014 (26) [566]

     Obok tworzenia wspólnoty w nauczaniu i liturgii caritas jest trzecim otwarciem się na drugiego człowieka. Uwzględniamy bliźniego, udzielamy pomocy. Nieustannie coś dajemy. Zawsze przychodzi biskup św. Mikołaj i dzieciom rozdaje czekolady. Przed świętamy prosimy, aby wrażliwi chcieli przynieść dary dla potrzebujących i położyli przy chrzcielnicy. Przynoszą. Mogliby przynieść więcej. Jednak jest tego tyle, iż kilka rodzin możemy obdarować.

     Kiedyś na prośbę dyrektora diecezjalnego Caritasu ks.prał. prof. dra Edwarda Zawiszewskiego przyjęliśmy 40. dzieci z Białorusi na wakacyjne kolonie. Te dzieci przebywały darmo w rodzinach naszej parafii, a dwie opiekunki mieszkały u nas w domu katechetycznym (wtedy ten dom nie był ukończony, obecnie dodatkowo przerobiliśmy strych na 7 pokojów, urządzając trzy sale w podziemniach, dobudowując aulę).

      W roku powodzi stulecia zgłosiliśmy chęć i przyjęliśmy na trzy tygodnie 50. dzieci z zalanego świętokrzyskiego, programując wycieczki, zwiedzanie i pobyt nad jeziorami, przy pomocy naszych katechetek i nauczycieli. W uzyskiwaniu pieniędzy i biletów wstępu (i etc) wspomagały nas zdecydowanie Gazeta Wyborcza i Gazeta Pomorska oraz inne lokalne instytucje. Parafianie złożyli też ponad 10 tysięcy zł.

      Rozegraliśmy też większą akcję zbudowania wodociągów, których w Grucznie i okolicy nie było. Zaprosiliśmy Kościelną Fundację zaopatrzenia wsi w wodę z Warszawy. Przede wszystkim przy jej pomocy z wkładem własnym rodzin i ze znaczną pomocą holenderskiej fundacji Stichting Flevoland helpt Polen udało się zrealizować system wodociągów w kilku wioskach. Holenderskie guldeny (nie było euro) rozdzielała nasza parafialna komisja Caritas (szefem był pan Jan Gackowski). Krytykując Kościół nie chce się pamiętać o skoku cywilizacyjnym, o kasowaniu wychodków w rogu podwórza, o nowych toaletach wewnątrz domów. Dzięki nam wówczas młodzież rolnicza (z Karolewa) wyjeżdżała na praktyki do Holandii. Przyjeżdżali studenci z Chrześcijańskiej Pedagogicznej Wyższej Szkoły Rolniczej z Dronten, u nas mieszkali z naszymi studentami z ATR w Bydgoszczy, badając poprzez wywiady u polskich rolników, analizując polskie rolnictwo, pisząc prace. Przyjeżdżały grupy holenderskich emerytów, z którymi zwiedzałem zamek w Malborku, Pelplin i inne miejscowości, co opiszę w następnym osobnym felietonie o działalności charytatywnej, wyjątkowej u nas, która przerosła nasze marzenia i oczekiwania.

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2014-12-21