ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 OPOWIEŚĆ O PARAFII (II)


Drabiną do nieba 28 IX 2014 (20) [560]

     Podążam w kierunku tego wszystkiego, co jest poza doczesnością. Wymyślam szerokie marzenia i pragnienia. Mam świadomość - coraz bardziej wyrazistą - że tutaj na ziemi nie warto gromadzić. Bo będę musiał wszystko pozostawić. Lepiej, aby to, co obecnie mam, rozdawać. Więc idę za przykładem św. Franciszka z Asyżu, którego ojciec oskarżył o rozdawanie jego, ojcowskiego majątku. I rzucam wszystko. - Kochani, bierzcie książki z ławeczki w kruchcie. Rozdawajcie je dalej. Pomóżcie mi zrealizować wyrzekanie się. Po tylu latach dochodzę do zrozumienia, aby nie posiadać nic. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Pełna wolność. Nie być przywiązanym do niczego. To dewiza księdza przed emeryturą.

     Po drugi rozdawanie. Pierwsze zaczęło się , kiedy religia powróciła do szkół. Wtedy rozdaliśmy szkołom wszystkie materiały: Pismo św., podręczniki dla każdego ucznia, magnetofony, rzutniki, slajdy i inne (z trzech sal w domu katechetycznym: z sali katechetki, wikariusza i proboszcza). Nawet nie wystarczyło, skoro wówczas obsługiwaliśmy dwie całe szkoły podstawowe i trzy małe (trzy-, czteroklasowe). Te małe zostały potem zamknięte. Niesłusznie. Bo mała to niekoniecznie gorsza szkoła, bo szkoła ostatecznie stoi na nauczycielu. Dobry nauczyciel przecież promuje uczniów i tworzy poziom. Nasze materiały audiowizualne (przeniesione z parafii do szkół) były mało przydatne, bo wówczas szkoły nie potrafiły zasłonić dużych okien. Nie
posiadały zasłon. My w parafii we wszystkich salach mieliśmy zrolowane grube kotary, którymi w każdej chwili można było spowodować ciemność.

      Teraz oczywiście jest inne wyposażenie w domu katechetycznym. Majątek parafii znacząco się pomnożył. Można przenocować 60 i więcej osób. Dom przebudowany z wykorzystaniem strychu. 17 sypialni. Na każdym piętrze 2 i 3 prysznice, umywalki i ubikacje. Pomieszczenia są proste, zwykłe, franciszkańskie. Ubogie , ale i bardzo tanie. To schronisko charytatywne, a nie jakiś hotel z gwiazdkami. Jest miło, przytulnie, wspólnotowo. Dom służy grupom rekolekcyjnym, biwakom parafialnym i różnym innym spotkaniom malarzy, harcerzy, kolarzy, niepełnosprawnym. Ma trzy duże sale i jeszcze jadalnię z pełnym wyposażeniem kuchennym dla kilkadziesiąt osób. A od 1 września br. kolejna nowa funkcja domu i przeróbka: jeden oddział przedszkola dla 27 dzieci z powodu lokalnej konieczności.

     W pewnym okresie było tu trzyletnie Kolegium Teologiczne: wykłady i ćwiczenia. Ponad 230 osób zakończyło te studia licencjatem, a ok. 180 jeszcze magisterium na ATK w Warszawie. Wtedy dom katechetyczny tętnił studiami. Szkoda, że nie udało się utrzymać jakiegoś ośrodka metodycznego. W tzw. międzyczasie - po podpisanym konkordacie polskiego rządu RP i Stolicy Apostolskiej - zaczęły powstawać wydziały teologiczne przy niektórych uniwersytetach i tam przeniosło się studiowanie dla przyszłych katechetów.

     Opowiadam o tym, aby pokazać znaczący wysiłek w parafii i powstały majątek, który może służyć jeszcze wiele lat.

KS. FRANCISZEK KAMECKI
 
franciszek[at]kamecki.eu

2014-09-28