ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 ŚWIADOMOŚĆ


Drabiną do nieba 18 XI 2007 (23) [389]

Jesienią. Jestem istota żywą, ale nie małpą. Nie jestem psem, bo nie szczekam. Nie jestem ptakiem i nie ćwierkam. Inaczej patrzę na przejeżdżający pociąg niż krowa. Odróżniam siebie od świata materialnego, roślinnego i zwierzęcego. Metaforycznie mogę się cieszyć, że jestem trzcina myślącą (wg Pascala) albo trzciną chwiejącą się na wietrze - na pustyni (wg św. Jana Chrzciciela).

Porównuję siebie z kotem, myszą, z wróbelkiem, który codziennie przyfruwa pod okno po słoninkę. Najbardziej interesujące jest porównanie z drzewem liściastym. Z drzewa spadają jesienne liście, a ze mnie na razie nic nie spada. Drzewo umierają stojąc. Chciałbym podobnie na stojąco umierać.

Już nie rosnę. Przybywa trochę emocji i rozmyślań. Jestem z ciała i uszy, przy czym ani ciało nie jest ważniejsze, ani dusza, lecz łącznie jestem jednością psychofizyczną. Ciała mam za dużo. Akcentowanie tylko duszy w Kościele jest niesłuszne, skoro zmartwychwstaniemy z Jezusem. I to będzie finał marzeń i szczęścia. I tak tego do końca nie potrafię pojąć.

Wyczekuje największej miłości. Pragnę Kogoś bez początku i bez końca. Pragnę Wszechmocnego. Czuję Stwórcę, który jest, nas otacza, pociąga i czaruje naszą wyobraźnię. Odrzucam przewrotne myśli o nicości. Prozaik, dramaturg i poeta Jarosław Iwaszkiewicz (niesłusznie zapomniany) czyżby się pogubił w swoich wierszach, gdy nazwał Cię, Boże, Panem Nicości? Chyba nie. Najwięksi myśliciele nazywali Cię Nikim wobec wszystkiego innego. Jesteś ponad wszystko i ponad wszystkim. Nie ma dla Ciebie nazwy. Izraelici unikali Twojego imienia.

- Ojcze nasz, Ojcze, w ręce Twoje powierzam ducha - mówił o Tobie Jezus, Twój Syn Jedyny. - Dla niektórych jesteś N.N. Albo - jak śpiewała kiedyś piosenkarka - jesteś Panem B. Podoba mi się ta świadomość. Bo chociaż jesteś N. N. czyli nieznany, jesteś naprawdę. Jestem - to też Twoje imię od czasów Mojżesza, kiedy płomieniem w krzaku pokazałeś swoją obecność.

Religijność w Polsce był kiedyś najsłabsza w Łodzi, Szczecinie, najlepsza w Poznaniu. Obecnie Warszawa słabnie najbardziej. W mojej parafii są wioski bardziej religijne i zaniedbane. Na mapie planety religijność nie jest równomiernie rozpowszechniona. Np. w Czechach połowa przyznaje się do ateizmu, jedna czwarta jest niezdecydowana, a tylko jedna czwarta wierzy w Boga. Może mój tomik "Skarga księdza" w tłumaczeniu na czeski (Narek kneze) pobudzi kogoś tam do zastanowienia. Jestem wdzięczny Instytutowi Książki za dotowanie tego wydania. Ostatnio w internetowych "Poboczach" ukazało się 9 moich wierszy po czesku, serbsku i słoweńsku (z tomu "Tam gdzie pędraki, zielsko i cisza", który w całości jest przygotowywany do wydania po czesku). To jakiś głosik ewangelizacji. Moja rola. Po to jestem, aby  przekazywać przyjęte światło. Wiem, że światło w zniczach i lampkach cmentarnych to za mało.

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2007-11-18