ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 Z NADZIEJĄ


Drabiną do nieba 4 XI 2007 (22) [388]

Rząd, który odchodzi, wypromował pojęcie „polskiego układu” (w miejsce wroga) - coś, co istnieje lub nie (na razie zaistniało w samym rządzie). Od tego jakiś nieprzyjemny wiatr przeleciał od gór do morza, śmiech i strach, świadomość walki, podsłuchy, korupcyjne kuszenie, aresztowania, zaostrzenie kary, więzienia, przyspieszony podział na dobrych i złych obywateli (tylko 3% więźniów głosowało na PiS, na PO 76%).
Po każdym ważniejszym wydarzeniu politycznym i wyborczym rosną w nas oczekiwania, które jesień miesza wokół doczesności i wieczności. Tu zżółkłe liście, zgniłe trawy, ogołocone drzewa, tam tłumne odwiedzanie cmentarzy, pamięć o zmarłych... Coś przemija. Coś starzeje się, próchnieje, butwieje, pokrywa się rdzą, grzybicą, ulatnia się... Jesień niesie nasze skrzydła w rejony duchowe, ponadczasowe, uniwersalne – które chyba po raz pierwszy po wyborach wyakcentował Donald Tusk. Mówił o pojednaniu i o miłości. To nas z ekonomicznych i politycznych poziomów przenosi w rejon uniwersalny. Brawo.
Ufam, że moi koledzy, kapłani, będą wyłapywać takie bliskie nam słowa. I mniej będzie zabawy w Polskę. Najjaśniejsza Rzeczpospolita zabłyśnie. Nie będzie pana Leppera ani pana Giertycha. Może w Polsce wyraźniej białe będzie białe, a czarne będzie czarne. Może żaden dziad nie będzie musiał gdzieś spieprzać. Nie będzie wśród dziennikarzy jakiejś małpy w czerwonym. Dobrze ubrany i nienagannie prezentujący się premier nie będzie mówił nieomalże w każdym wywiadzie „proszę panią” (a powinno być proszę pani) albo oceniając wynik wyborów „nie daliśmy radę” (zamiast nie daliśmy rady).
Może teraz transportery będą jeździć ulicami i zbierał niepotrzebne aparaty podsłuchowe. Bo rezygnujemy z podsłuchiwania jednych przez drugich. Dla funkcjonariuszy państwowych będą specjalne szafki w kawiarniach i innych miejscach towarzyskich rozmów, aby w nich zdeponować aparaty podsłuchowe, komórki nagrywające i ukryte kamery. Aby spotkania towarzyskie były bez podsłuchów. Nie chcemy, aby jakiś tajny obywatelski i demokratyczny Wielki Brat nas obserwował, nagrywał, śledził podczas spania, jedzenia, pracy, odpoczynku i siusiania.
Nie chcemy „Nie zabijaj, chyba że...”Argumenty odchodzącej ekipy rządowej były argumentami jawnych zwolenników kary śmierci. Zasada jest taka: ochrona życia od poczęcia do naturalnego śmierci. Kara śmierci nie jest naturalną śmiercią, lecz sądownie zawyrokowaną. Po tragicznej śmierci gimnazjalistki Ani Halman w Gdańsku demonstrowały dzieci, trzymając przed sobą w rękach sztywne plakaty z rysunkami szubienic i napisami „dla gwałcicieli” (jesień 2006). Obrońcy kary śmierci, wspierani przez PiS, LPR i Radio Maryja, nie mieli odpowiedzieć: „Dlaczego argument, że tylko Bóg daje życie i tylko Bóg może je odebrać, jest dobry w dyskusjach o zakazie aborcji, ale jest zły w dyskusji o karze śmierci?” Myślę, że obecnie będzie łatwiej zmienić naszą rodzimą odmianę katolicyzmu, aby on był bardziej zgodny z doktryną Kościoła. Aby polski katolik nie miał dwóch sumień. Czeka nas wielka praca duchowa.

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2007-11-04