ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
środa, 14 listopad 2018 roku

 ŚMIEĆ W KOŚCIELE


Drabiną do nieba 16 III 2014 (6) [547]

     Benedykt XVI od 28 lutego 2013 emerytowany papież. Ile po 75 roku życia pracował dla Kościoła? 11 lat. A i obecnie służy Kościołowi modlitwą i milczeniem. A obecny papież Franciszek ur. 17 grudnia 1936 r. mądrością, sercem i czułością posługuje Kościołowi (po określonym prawem kanonicznym wieku emerytalnym 75 lat) już 3 lata. Ma lat 77 i 4 miesiące.

       Ile biskupów emerytów po 75. roku życia pracuje nadal dla Kościoła?

       A jak jest z moimi kolegami - księżmi emerytami? Niedawno - i dlatego o tym piszę tutaj - słyszałem od pewnego księdza emeryta znaczące określenie metaforyczne, wyrażające jego sytuację w Kościele Katolickim:
= Jestem śmieć! - powiedział. - Jestem niczym i nikim.

      Wydawało mi się, że jest zbytnio rozgoryczony. Że to może jego zły dzień. Te jego słowa jednak nie dają mi spokoju. Więc pytam się, dlaczego to mówi zasłużony kapłan?

       Jeżeli ksiądz emeryt pozostaje w parafii, to chyba dobrze, bo to znaczy że jest ubogi jak Pan Jezus. Nie chciał być zapobiegliwy. Nie kupił sobie mieszkania w mieście za 250 tysięcy zł. Nie zbudował gdzie indziej domu na starość za 350 tysięcy zł. Po śmierci o jego kupione lub zbudowane mieszkanie nie będą się bić, bo dalej będzie własnością parafii. Zostając w swojej parafii na starość nie będzie czuł się samotny, bo zna ludzi, będzie mógł powiedzie komuś „dzień dobry, do widzenia, jak się masz, cześć”. Wpije z kimś kawę i pogada o dawnych dziejach świata. Nie będzie potrzebował psychologa, bo czuje się spełnionym, bez psychozy, nerwicy czy głupoty. Depresja go nie dopadnie. Po latach zna niejednego znajomego lekarza i przyjaciela lub mądrą i życzliwą pielęgniarkę. Zawsze znajdzie się ktoś do towarzystwa, aby rozmawiać i dyskutować o filozofii, historii, Kościele, o prawdzie, dobru i pięknie, o kruchości życia, przemijaniu i wieczności. A nowy proboszcz - wykształcony z wysokim duchowym standardem - jakoś będzie znosił starego plebana i go miłował. Pozwoli mu niekiedy spowiadać i odprawiać msze św. częściej w koncelebrze niż osobno. Ale zawsze osobno, jeżeli proboszcz będzie miał pogrzeb lub inne msze obrzędowe (ślubne, jubileuszowe). Przecież proboszcz nie powinien odprawiać drugiej lub trzeciej mszy, jeżeli jest inny kapłan ważnie wyświęcony i jakoś zdrowotnie sprawny. Byłoby to dziwne, gdyby ksiądz emeryt w niedziele zaledwie i jedynie wyciągał rękę podczas mszy koncelebrowanej z nowym proboszczem, gdyby wszystkie trzy msze odprawiał wyłącznie sam nowy proboszcz (czasem i cztery lub pięć odprawia, czego żaden biskup nie chce zakwestionować, a przecież to wielkie nadużycie). U mnie zawsze ksiądz przyjezdny odprawia i wygłasza homilie, pomaga, a ja w tym czasie spowiadam. Emerytura księdza nie powinna kojarzyć sie z całkowitym pozbawianiem go sprawowania sakramentów. Owszem tzw. iura stolae należą do proboszcza, ale nie od spowiedzi i od intencji mszalnych, z których jedna codziennie jest proboszcza. Przecież druga może być emeryta. Przepraszam, bo oprócz ubogości księdza emeryta i samotności nie udało mi się lepiej opisać innych nowych problemów.

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2014-03-16