ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 DLA SŁOWA, NIE DLA SIEBIE


Drabiną do nieba 19 I 2014 (2) [543]

     Od ponad 50. lat pracuję w słowie i dla słowa. Prawie codziennie rozpoczynam kolejną stronę ze słowami. Bezinteresownie i bez rozgłosu. Kocham słowa. Zachwycam się nimi, ich urodą, napięciem pomiędzy nimi, ich siłą, subtelnością i sugestią obrazową. Rzeczowniki - jakież w nich konkretne obrazy, nazywanie świata i myślenia! A czasowniki ze swoją ekspresją, szybkością, przeskakiwaniem z przeszłości ku przyszłości, z czasu rozkazującego w warunkowy! Czasownik wprowadza życie i historie do zdania. Od zdolności używania czasowników zależy m. in. lepsza lub gorsza narracje literacka. I od tego czy ktoś powtarza utarte formuły słowne, czy konstruuje własne, nowe.

     Od 38. roku życia wykładałem homiletykę w seminariach i prowadziłem ćwiczeniach kaznodziejskie. Pamiętam kilkuletnią bydgoską przygodę z przedmiotem „sacrum w literaturze” i z ćwiczeniami „elementy retoryki i kultury żywego słowa” dla studentów inżynierów w ramach Studium Pedagogicznego na świeckiej uczelni ATR (dzisiaj to już Uniwersytet Technologiczno- Przyrodniczy).

      Z wielkim zainteresowaniem czytam teraz rozważania papieża Franciszka o słowie w liturgii (o homilii = przepowiadaniu). Słowo w liturgii potrzebuje oceny, ponieważ „wiele jest krytycznych uwag w odniesieniu do tej posługi słowa”. Podczas słuchania cierpią wierni i cierpią wyświęceni szafarze. „To smutne” - pisze papież. Warto się wysilić , bo „homilia może być intensywnym i szczęśliwym doświadczeniem Ducha”.

      Warto ufać, ponieważ „Bóg pragnie dotrzeć do innych przez kaznodzieję i że to On rozciąga swą władzę dzięki ludzkiemu słowu”. Chce słowem zdobyć serca ludzi.

     Przecież Jezus jest Słowem Wcielonym i do Niego przychodzili zewsząd, zdumieni Jego nauką, czuli rzeczywiście, że to Ktoś kto ma władzę. Jego apostołowie potem przyciągnęli do Kościoła wszystkie narody.

     Aby przeciwstawić się kryzysowi, dzisiaj trzeba na nowo przemyśleć, co zrobić, aby doszło do spotkania między wiarą, rozumem i nauką, aby przedyskutowano wiarygodność i oryginalną apologetykę - stwarzając podstawy dla Ewangelii słuchanej przez wszystkich. Ewangelizator dzisiaj głosi Ewangelię nie tylko osobom, ale całym kulturom. Nie wystarczy teologia uprawiana przy stole. Uniwersytety i szkoły katolickie muszą łączyć zadania wychowawcze z głoszeniem Ewangelii i ewangelizacją kultury.

      Przepowiadanie trzeba przygotować osobiście i wspólnotowo. Nie może być pasywne, lecz aktywne i kreatywne. Z uwagą rozpoznać w tekście biblijnym prawdę. Cierpliwie, bez pośpiechu i z miłością tak się przygotować, aby ujawniło się „ukochanie Boga, który chce przemówić”. Stanąć w postawie ucznia: „Mów, Panie, bo sługa Twój słucha”. Jakże to jest odpowiedzialne mówienie wobec współczesnego świata.! Kaznodzieja nieprzygotowany jest nieuczciwy - pisze papież w adhortacji „Evangelii gaudium”.

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2014-01-19