ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
środa, 14 listopad 2018 roku

 NA MIŁOŚĆ BOSKĄ, BROŃCIE NAS!


Drabiną do nieba 27 X 2013 (22) [537]

Papież Franciszek jest dla Kościoła błogosławieństwem. Dba o zdrowe relacje, o prostotę i umiar, o sprawiedliwość, o miłość, miłosierdzie, biorąc w obronę pokrzywdzonych. Odwołuje biskupa, zaleca wycofanie duchownego, jeżeli gorszył i krzywdził dzieci. Przywraca czystość.
    - „Przez to cierpienie z powodu pedofilii wśród duchownych chcemy przejść - mówił podczas konferencji prasowej abp Andrzej Dzięga ze Szczecina. - Zwracamy się (...) do wszystkich środowisk: do sportowców, trenerów, nauczycieli, dyrygentów chórów, ludzi kultury, dziennikarzy, rodziców. Wspólnie (...) zadbajmy o to, żeby programy prewencyjne były wdrażane w Polsce”. Podał, że rocznie 2-3 wyroki w sprawie pedofilii spośród około 615 dotyczą duchownych. Dodał, że to o te 2-3 wyroki za dużo”.

    Ja i wielu innych czujemy ciężar i nadmiar informacji, komentarzy i opinii o duchownych z powodu ujawnionych ich krzywd i przestępstw wobec nieletnich. Przykro, gdy czytam wspomnienia np. zgorszonego dziennikarza Tochmana o swojej bezwstydnej spowiedzi i innych popularnych osób w Polsce (piosenkarki Kory, aktorek Przybylskiej czy Szczepkowskiej lub profesorek i profesorów z przodującą w niechęci do Kościoła Senyszyn). Nawet katoliccy dziennikarze są na ostro w tych ocenach.

    Wybitny jezuita o. Józef Augustyn odpowiada na pytanie, z jakimi uczuciami odbiera działania Episkopatu w konkretnych przypadków pedofilii wśród duchownych? - „Te działania wymuszone są okolicznościami. Ale już w Starym Testamencie Bóg często wymuszał na narodzie wybranym nawrócenie, posługując się różnymi bolesnymi wydarzeniami. Kościół w Polsce (...) nie jest wyjątkiem, reagujemy podobnie jak w innych krajach - pod presją. - (...) w ostatnich dziesięcioleciach przechodzimy od systemu poufnego załatwiania tych najtrudniejszych spraw w Kościele do mierzenia się z nimi w świetle kamer. To dwa różne sposoby rozwiązywania problemów, reagowania. Czy chcemy, czy nie chcemy, z mediami musimy się liczyć. Chodzi jednak o to, byśmy mówili w nich własnym, kościelnym językiem i byśmy byli sobą” .

    Ale nie jesteśmy sobą. Dużo wypowiedzi było niedobrych, nawet wśród biskupów. Przecież nie można zła pedofilii wśród duchownych przerzucać gdzie indziej, na innych - na dzieci, na rodziców, na media. Winni są ci duchowni, którzy - nieopanowani w namiętnościach - ponoszą potrójną odpowiedzialność: za swój grzech ciężki, za krzywdę i zgorszenie wobec dzieci oraz za grzech społeczny przeciwko całemu Kościołowi, który z tego powodu traci wiarygodność, siłę ewangelizacyjną oraz pełną miłości twarz Chrystusa.

    Moja propozycja oczyszczania: nie tylko żałować za grzechy, pokutować, ale iść szybko i krytycznie tropem szeptanych nieustannie plotek wśród duchownych (np. aby ofiara się ujawniła od dzisiaj w ciągu 2 lat i aby sprawiedliwie osądzono duchownego, a także, jeżeli duchowny ma po kryjomu synka lub córkę, aby to także w ciągu 2 lat wyczyszczono do końca). Inaczej złudne oczyszczenie. Co jakiś czas będzie nowy skandal sprzed lat 10 lub 20, 30, tysiąckrotne obrabianie tego w mediach i wstyd dla Kościoła, który jest święty, chociaż składa się z grzesznych ludzi i grzesznych duchownych.

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2013-10-27