ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
środa, 14 listopad 2018 roku

 ROCZNICE ŚWIĘCEŃ


Drabiną do nieba 26 V 2013 (11) [526]

     W maju przypominamy sobie nasze kochane kapłaństwo i kolegów, z którymi byliśmy w seminarium oraz biskupów, którzy nas święcili, i profesorów. Iluż formowało nas w drodze do kapłaństwa! Ileż mądrych wypowiedzi od nich - jakaś złota myśl albo sympatyczny żart.

      W tym roku w Kowalewie Pomorskim gromadzimy się wokół ołtarza w 49. rocznicę święceń (u naszego ulubionego Rysia ks. kan. Ryszarda Kobierowskiego). Razem będziemy przyglądać się ludziom i światu, nowym klerykom i nowym kapłanom, zmianom na naszej planecie i zmianom w Kościele polskim. Nowi i młodzi kapłani mają teraz łatwiej niż my. Bo prawie wszystko jest gotowe. Radosna twórczość rozwija się wszędzie. Szkoda, że nikt jej nie recenzuje. Nie wiemy, co lepsze, gorsze, a co erzacem. Nadmiernej liczby podręczników, pomocy i materiałów ani księża, ani katechetki nie są zdolni przeczytać i ocenić. Czy młodzi księża intelektualnie są bardziej przydatni do współczesnych wymagań i sprawniejsi w samodzielnym myśleniu? Wątpię. „Tygodnik Powszechny” z 12 maja 2013 (nr 19) podaje raport o seminarium. Co wy wiecie o klerykach? O rekrutach Pana Boga. To nie są ulizani goście (bp Grzegorz Ryś). Deficyt szerokości myślenia (o. Tomasz Dostatni). Gdyby spróbowano porównać te wypowiedzi ze słynnym dużym reportażem Bronisława Mamonia „Dzień jak co dzień” z r. 1960, w którym też umaczałem kawałek ręki, kiedy przybyły Mamoń przez tydzień w naszym seminarium wypytywał mniej lub bardziej wybitniejszych kleryków, modelując w reportażu charakterystyczne portrety kleryków (i wtedy opisał też moją pracownie malarską, umieszczając mój pierwszy wiersz).

      Moje pokolenie jest bardziej samodzielne w myśleniu, bo musiało mocować się z komunizmem i przyjmować z optymizmem nowej wizji Kościoła po Soborze Watykańskim II. Moja teologia była przedsoborowa, ale miałem wybitnych profesorów filozofii, dogmatyki, liturgiki, Pisma św., historii Kościoła i sztuki. Ich wykłady wprowadzały nas w sprzeczności tego świata. Były pozytywnym przedstawieniem idei, wartości i zasad. Potem podczas trzyletniego pobytu w Lublinie na KUL musiałem przebudować jeszcze raz swoje myślenie na teologię pastoralną i katechetykę, w czym ważni byli znakomici księża profesorowie: Fr. Blachnicki, Adam L. Szafrański, J. Kudasiewicz, W. Hryniewicz, M. Majewski, Wł. Piwowarski i inni. Była to m. in. nowa teologia znaków czasu, tajemnica paschalna, liturgika pastoralna, nowe interpretacje Biblii., analiza religijności w Polsce - socjologia religii, socjologia parafii... Było to pozytywne odbieranie świata i wartości, wolności, stosunku do innych religii, do ekumenizmu itp. bez panujących obecnie nieomalże wszędzie, także wśród duchownych i kleryków, uprzedzeń do świata, do Europy Zachodniej, do UE, do innych z pozycji myśliwego nieustannie tropiącego wroga. Pan Jezus pokonał największego wroga - śmierć - a obecny papież Franciszek błogosławi światu i ludziom. I to jest nasz kierunek ewangelizacji. Nie atakować ludzi, zachować VIII przykazanie i z dobrocią wychodzić do innych i obcych, do biednych i wykluczonych, nie narzekać, nie ulegać jakiejś partii ani interpretacji czarnowidztwa.


KS. FRANCISZEK KAMECKI

2013-05-26