ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 DZIĘKI ZA SŁOWA FRANCISZKA


Drabiną do nieba 12 V 2013 (10) [525]

      Nieznany Krystian w internecie napisał: dzięki, Boże, za słowa Papieża.... Trzeba nam się zastanowić kiedy ostatni raz daliśmy jałmużnę, dziesięcinę,...pomogliśmy ubogiemu sąsiadowi, powiedzieliśmy wbrew interesowi własnemu, że to oszustwo lub kłamstwo... nie wzięliśmy kasy, która była brudna... Kiedy fakt dobrego uczynku dokonanego przez nas pozostał nieznany nikomu.. To trudne... dla każdego. Panie przymnóż nam wiary że to Ty jesteś wszechmogący i dobry. W twoich rękach nasze zbawienie.Prawda powinna nas pobudzać do lepszego życia.

      "Bóg z miłosierdziem daje nam ten czas, abyśmy każdego dnia uczyli się rozpoznawać Go w ubogich i maluczkich, abyśmy zabiegali o dobro i czuwali na modlitwie i miłosierdziu" - powiedział papież Franciszek podczas jednej z audiencji. Jezus "powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych". Trzema tekstami ewangelicznymi wprowadza nas w tę tajemnicę: o dziesięciu pannach, o talentach i o Sądzie Ostatecznym (w 25. rozdziale Ewang. wg św. Mateusza).

        Przybliżając przypowieść o dziesięciu pannach (por. Mt 25, 1-13), papież zaznacza moment oczekiwania na przyjście Pana Jezusa. "Jest to czas kiedy musimy podtrzymywać ogień w lampach wiary, nadziei i miłości, w którym trzeba mieć serce otwarte na dobro, piękno i prawdę. Czas, kiedy trzeba żyć według Boga, bo nie znamy dnia ani godziny powrotu Chrystusa. Wymaga się od nas, byśmy byli przygotowani na spotkanie, na to piękne spotkanie z Jezusem, co oznacza umiejętność dostrzeżenia znaków Jego obecności, podtrzymanie żywotności naszej wiary, przez modlitwę, sakramenty, być czuwającymi, aby nie zasnąć, aby nie zapomnieć o Bogu". Życie śpiących chrześcijan jest smutne - dodał. Chrześcijanin bowiem powinien być szczęśliwy, z powodu bliskości Jezusa, nie pogrążać się we śnie. Przypowieść o talentach, wg papieża Franciszka, to czas działania w okresie oczekiwanie na powrót Pana, to czas owocowanie darów Bożych, które nie sa dla nas samych, lecz dla Niego, dla Kościoła, dla innych. "Zwłaszcza dzisiaj, w tym czasie kryzysu, jest ważne, by nie zamykać się w sobie, zakopując swoje talenty, swoje bogactwa , duchowe, intelektualne, materialne, to wszystko, czym obdarzył nas Pan, ale otworzyć się, być solidarnymi, zwracać uwagę na bliźniego" - podkreślił. Do młodzieży powiedział, ażeby nie zakopywała talentów: "Postawcie na wielkie ideały, te ideały, które poszerzają serce, te ideały służby, które uczynią wasze talenty płodnymi. Życie nie jest dane nam po to, abyśmy je zazdrośnie chowali dla siebie samych, ale abyśmy je dawali. Drodzy młodzi, miejcie wielkiego ducha! Nie lękajcie się marzyć o rzeczach wielkich!" - zaapelował do młodych papież Franciszek.

     Komentując tekst o sądzie ostatecznym, o obrazie pasterza, oddzielającego owce od kozłów, mówił, że będziemy sądzeni przez Boga z miłości.

         Kościół nie jest organizacją biurokratyczną, ale historią miłości. Mówiąc o dziejach pierwszej, rozwijającej się wspólnocie chrześcijańskiej, jak wzrastała liczba jej członków, papież Franciszek zauważył, że jest to samo w sobie dobre, choć może pobudzać do paktowania, aby przybywało jeszcze bardziej "uczestników tego przedsięwzięcia". Tymczasem droga dla Kościoła wg Jezusa jest inna. Jest to droga trudności, krzyża, prześladowań. Ta droga każe się nam zastanowić: czym jest Kościół, który nie jest ludzkim dziełem? Bowiem to nie uczniowie tworzą Kościół - oni są jedynie posłanymi przez Jezusa, zaś Chrystus, został posłany przez Ojca. Widzimy więc, że Kościół zaczyna się w sercu Ojca, który umiłował. Rozpoczął owe tak długie dzieje miłości, które jeszcze nie zostały zakończone. "My, ludzie Kościoła, jesteśmy pośród historii miłości: każdy z nas jest ogniwem tego łańcucha miłości. A jeśli tego nie rozumiemy, nie rozumiemy nic z tego, czym jest Kościół" . Istnieje pokusa, (...) by rozwijać Kościół siłą, wojny religijne. Ale nie są to dzieje miłości. My także, krytycznie patrząc na nasze błędy uczymy się dróg owej historii miłości. Rozwija się ona jak ziarnko gorczycy, jak zaczyn w cieście, bez rozgłosu. Kościół rośnie "od dołu, powoli" - zauważył papież. Dodał, że kiedy Kościół chce się pochwalić liczbą swoich członków, tworzy organizacje, urzędy i staje potrosze biurokratyczny, to traci swoją zasadniczą substancję i grozi jemu przekształcenie się w organizację pozarządową. "Kościół nie jest jakąś organizację pozarządową. (...) Biura są potrzebne, tyle że do pewnego punktu: jako pomoc do tej historii miłości. Kiedy jednak na pierwszy plan wysuwa się organizacja, miłość schodzi na dalszy plan, a nieszczęsny Kościół staje się organizację pozarządową. Nie tędy droga!" - powiedział papież Franciszek.   

KS FRANCISZEK KAMECKI

2013-05-12