ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
środa, 14 listopad 2018 roku

 NIEPODLEGŁOŚĆ I WIEŚ


Drabiną do nieba 11 XI 2012 (23) [512]

     Niepodległość i suwerenność (nadużywane przez polityków) bardziej widoczne na wsi niż w mieście, gdzie rodzina mieszka w wielkiej szafie (to zagęszczenie Miron Białoszewski nazwał sklockowaniem, zmrówkowaniem). Na wsi jest więcej wolności: podwórko, ogród, przestrzeń od wschodu do zachodu słońca. Tu akceptuję siebie, mówiąc innym, że jestem suwerenny, niepodległy, samodzielny, odpowiedzialny, niezależny i jednoosobowy związek zawodowy. Nie chcę dodatkowych przywilejów dla wsi. Wystarczy mi jednakowa sprawiedliwość na polskim obszarze Oby gminna władza nie utrudniała mi realizacji moich małych planów i wizji.

      Abp Wacław Depo prosił podczas tegorocznych centralnych uroczystości dożynkowych na Jasnej Górze, aby „nigdy nie przeciwstawiano potrzeby chleba potrzebie Boga i ewangelizacji". „Chcemy państwa mocnego i wiernego zasadom sprawiedliwości, demokracji, szacunku wobec Boga – powiedział tamże abp Józef Michalik, przewod. Konferencji Episkopatu Polski. Wymienia on ważniejsze problemy wsi: likwidacja małych gospodarstw, brak pracy na terenach byłych pegeerów, zamykanie wiejskich szkół, wyludnianie się wsi, z których zwłaszcza młodzi mieszkańcy emigrują zarobkowo do miast i za granicę (KAI). Oczywiście to ważne, ale za późno o tym mówimy, skoro zaczęło się to 18 - 19 lat temu. Nasze myślenie i programowanie wciąż spóźnia się.

      Są negatywne skutki: ludzie duchowo chorzy, zniechęcenie, brak wyciągnięcia dłoni do drugiego, brak stanięcia w prawdzie, jest ten prywatny interes, prywata, że tylko o mnie mi chodzi. Dawniej polski rolnik otwierał drzwi dla gościa, miał serce dla pukającego sąsiada, a teraz jest - akceptacja egoizmu "w naszym prywatnym, sąsiedzkim życiu", jak i w życiu publicznym, w tym "akceptacja nadużyć i korupcji na ogólnopolską skalę, co musi niepokoić, musi budzić sumienia, stawiać kolejne pytanie: co dalej? - pyta abp Michalik. - Wspólne Przesłanie do Narodów Polski i Rosji odczytane we wrześniu w polskich kościołach to radość, bo oto do Polski skierował swe kroki przedstawiciel Kościoła prawosławnego, bo w katolickim polskim narodzie widzi nadzieję na współpracę w odrodzeniu, w zahamowaniu zła, wyznaczeniu lepszych perspektyw dla Europy i naszych krajów. Myślę, że nie są to puste nadzieje, a ich realizacja będzie zależała od naszego zaangażowania –

      Wielu rolników korzysta z unijnych dopłat. W mojej parafii też. Wielu świętuje żniwa, ziemniaka, śliwkę, miód, festiwal smaku, odradzają się regionalne więzi. Religijność też się jeszcze nie rozpadła. Z liczenia w mojej parafii 21 października wynika, że w kościele było 874 tj. ok. 54% (tak mnie uczył profesor socjologii religii i socjologii parafii ks. prof. Wł. Piwowarski na KUL, że z całej liczby parafian 2300 odejmuje się 25% na wsi, w mieście 20%, to są niemowlęta, małe dzieci, chorzy, odległość, pogoda, okoliczność konieczna; pozostaje liczba 1675 i to jest całość statystyczna, z której 1% to ponad 16 osób, dzieląc przez 874 obecnych otrzymujemy ok. 54%). Mam za kogo modlić się i dla kogo pracować

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2012-11-11