ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
środa, 14 listopad 2018 roku

 EWANGELIZACJA NIE NA PIASKU


Drabiną do nieba 28 X 2012 (22) [511]

       W Dzień Papieski próbujemy dodać coś artystycznego (ponieważ zmarły papież Polak był artystą, poetą, dramaturgiem). W tym roku 14 X Kaszubski Zespół Regionalny „Levino” z Lęborka śpiewał na rannej mszy, przeczytano lekcję po kaszubsku. W południe polskich poetów m. in. Karola Wojtyłę w recitalu pt. „Ojczyzną moją jest Bóg” przedstawiła bydgoska aktorka Roma Warmus (grając dawniej w znakomitej Piwnicy pod baranami w Krakowie i w Teatrze Stu).

      Udział polskich parafii w kulturze jest słabszy niż 25 lat temu. Dziś działania kościelne to przeważnie wykłady. Znaczące zdarzenia muzyczne ograniczają się do centrów diecezji. W terenie jest piaskowa pustynia. Tzw. prowincja nie jest łaskawa dla ludzi kultury, artystów. W parafiach najczęściej pokazy dzieci, co jest cenne, ale nie wystarcza. Dorosłemu trzeba zaproponować coś z wysokiej kultury. 2 lub 3 tysiące zł rocznie na to trzeba mieć.

     „Geniusz Jana Pawła II polegał na zrozumieniu tego, że jesteśmy w nowym momencie rozwoju historii kultury. Przez setki lat kultura zachodnia była w dużej mierze uformowana przez przekaz biblijny. Dzisiaj już tego nie mamy, więc Kościół musi wrócić do swojego podstawowego zadania: nawracania kultury” (George Weige).

     Język kultury, który przeszedł wielką rewolucję, jest potrzebny w Kościele. Bo ułatwia komunikowanie. Przecież zanika myślenia całościowe. Trzeba zbliżyć sztukę i wiarę. Ważne jest skrót: zarys, kształt, metafora, kolor, dźwięk. Potrzebujemy zwięzłości, jasności,
zdolności do lepszego formułowania chrześcijaństwa i pociągającej formuły. Warto odnaleźć symbolikę, Jezusową zasadę przypowieści, obrazu, bo człowiek współczesny komunikuje się bardziej emocjami i obrazami niż słowami. Doprowadzić człowieka do słuchania (Słuchaj Izraelu...) i milczenia. Zamiast gadulstwa, mnożenia dźwięków i hałasu potrzebna cisza słuchania i nastój medytacji. „Ewangelizacja bez kultury i wybitnych dzieł sztuki, w cywilizacji telewizyjnej, jest absurdem” (kard Gianfranco Ravasi).

      Począwszy od ub. stulecia sztuka i wiara rozeszły się. Sztuka religijna najpierw kopiowała przeszłość (neoklasycyzm, neogotyk, czyli naśladownictwo), potem poszła własnymi drogami - sama dla siebie, nawet niezrozumiała, czasem bez treści lub w pozycji prowokacji. Tenże kard. Ravasi przypomina, że nie wystarczy wielowiekowa ewangelizacja poprzez kaznodziejstwo. Gdy przyjdzie do ciebie poganin, nie mów mu nic, lecz pokaż mu dzieła sztuki w kościele (św. Jan Damasceński 650 - 749, obrońca sztuki religijnej przeciwstawiając się kłótniom o obrazy i obrazoburstwu). W statutach artystów ze Sieny w XIV w. twierdzono: „jesteśmy dla ludzi, którzy nie znają lektury” (nie umieli jeszcze czytać), „jesteśmy tymi, którzy ukazują dzieła dokonane przez Boga”. Trzeba do tego powrócić

     Wielokrotnie kolegom księżom wręczałem książeczki i albumy mówiąc nieśmiało, że możesz mnie zaprosić na jakieś spotkanie autorskie. Nikt nigdy nie zaprosił. A zapraszają nawet słabej wiary Czesi. Piasek w parafii nie wystarczy do dialogu z niewierzącymi.

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2012-10-28