ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
środa, 14 listopad 2018 roku

 WĘDROWANIE JAKO PRZESTRZEŃ KOŚCIOŁA


Drabiną do nieba 5 VIII 2012 (16) [505]

      Od ponad 40 lat nasza diecezja organizuje (w zasięgu między diecezjalnym) wakacyjne rekolekcje oazowe dla dzieci i młodzieży oraz rodzin, przeważnie 15. dniowe wg programu Ruchu Światło - Życie, utworzonego przez ks. Franciszka Blachnickiego. Niemało tych rekolekcji było kiedyś u nas, mieliśmy nawet cztery turnusy wakacyjne. Dziś pustynia u nas. Liczba uczestników spada w całej Polsce np. w diecezji krakowskiej z kilkudziesięciu tysięcy uczestników rocznie teraz jest kilka tysięcy. Niż demograficzny nie tłumaczy wszystkiego. Ważniejszą przyczyną to atomizacja, jakieś rozproszenie sił, usamodzielnienie się małych grup. Niezależność jednych od drugich. Przeciwstawianie się. Nawet pokrzykiwanie jednych na drugich. Jan Paweł II integrował i jeszcze krótko po śmierci. Ale obecnie? A pokolenie JPII? Katastrofa smoleńska na krótko nas zintegrowała, a potem podzieliła i dzieli do dziś. Wiele nowych instytucji np. IPN, Radio Maryja - po początkowym entuzjaźmie i zachwycie - dzieli nas? Dlaczego?

      Od ponad 30 lat przestrzenie Polski opanował ruch pielgrzymkowy. Pielgrzymki - liczne, większe, mniejsze, kolorowe, pobożne. Np. z Bydgoszczy 21 lipca wyszło 700 pątników na Jasną Górę, którym ks. biskup bydgoski Jan Tyrawa powiedział: „Kościół to Chrystus, a świat potrzebuje Chrystusa - potrzebuje jego łaski, mądrości, zbawienia i pokoju” - żegnając pielgrzymów w katedrze. W grupie czerwonej prowadzonej przez misjonarzy Ducha Świętego szła grupa Włochów. Wędrowali 10 dni. I codziennie towarzyszyły im życzliwie gazety bydgoskie oraz radio PIK.

      Gdańska Pielgrzymka Piesza po czwartym dniu nocuje w mojej parafii (w Parlinie, Małociechowie i Grucznie). 30 lat temu wędrowało ponad 3 tysiące, a teraz zaledwie 500 pielgrzymów (ale dochodzi do niej jeszcze grupa Gdyńska ok. 150 osób).

     Ambitniejsi wędrują z Salezjanami w międzynarodowej pielgrzymce pieszej z Suwałk do Wilna. A nawet byli i tacy, którzy samotnie powędrowali drogą św. Jakubem do Santiago de Compostela w Hiszpanii. Kolejny raz ks. Mirosław Klawikowski. Od nas Dominika Urbańska.

      Jest to nowy wymiar polskiej religijności i tej sytuacji w Europie, jaka jest. Nie ma ograniczeń. Przestrzeń Kościoła pojawia się w nowych miejscach. Jeżeli są organizatorzy, animatorzy, liderzy, będzie trwać ta nowa przestrzeń wiary, miłości i jakieś więzy (wspólnoty).

      Nie wiemy, na ile wspaniały ruch pielgrzymkowy (przeważnie w wakacje) zabrał ludzi z wakacyjnych rekolekcji. Nikt tego nie bada. Zresztą wędrówka w pielgrzymce to też rekolekcje, inne, tańsze niż pobyt na rekolekcjach oazowych. Może nie należy takich pytań stawiać. Wiem, że ten wspaniały ruch pielgrzymkowy i oazowy rozmija się z parafią. Dlaczego? Parafia na ogół nie wie, kto idzie w pielgrzymce, dzieje się to poza parafią. Kiedyś kandydaci - uczestnicy pielgrzymek i oaz - pobierali z parafii zaświadczenie. I proboszcz coś wiedział. Nie chodziło o ciekawość, ale o solidarność. Nawet więcej: o organizowanie bandaży, konserw itp. Mógł tematykę włączyć do modlitwy powszechnej. Mógł pośrednio uczestniczyć. A teraz jak gdyby tworzą się niezależne struktury kościelne i pozaparafialne, pewnie lepsze, mądrzejsze, z świetnymi liderami na kilkanaście dni, pobożniejsze, które mają słaby związek z parafią lub nie chcą związku z parafią. Jednoczymy się i rozpraszamy. A co z Kościołem domowym w parafii?

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2012-08-05