ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
środa, 14 listopad 2018 roku

 DZIĘKUJĄC BISKUPOWI SZLADZE - PISARZOWI (c. d.)


Drabiną do nieba 24 VI 2012 (13) [502]

     Niewątpliwie ks. bp Jan Bernard Szlaga (profesor, naukowiec, wybitny biblista, świetny kaznodzieja, językoznawca) to także pisarz. Jego felietony są formą literacką, w której wyobraźnia układa słowa i zdania niejako z niczego - z własnych doznań, emocji, doświadczeń, lektur, obserwacji, zapamiętanych szczegółów - krajobrazów, osób, tematów czy problemów. Biskupie felietony (Eliasza) były aktualne i świeże. Dowcipne i polemiczne. Chociaż był bardzo zajęty, miał czas dla bliźnich, zauważał innych, odpisywał, gratulował, promował, odwiedzał.

      I mnie również pobudzał do twórczości. Odzywał się prywatną kartą lub krótkim listem. Jego pismo zamaszyste z okrągłymi liniami, pełne dobroci, jakby stylizacja jakiegoś rękopisu.

     W mojej broszurce o rocznym przygotowaniu rodzin do I Komunią napisał: „Pełny udział we Mszy świętej jawi się niejako spontanicznie jako wynik życia rytmem roku liturgicznego. Tę właśnie propozycję podaje w swoim opracowaniu ks. Kamecki. Omówione przez niego przygotowanie dzieci do Pierwszej Komunii świętej jest ściśle związane z wielkimi wydarzeniami roku kościelnego, tak jak było z nim związane przygotowanie katechumenów w starożytnym Kościele.(...) Sama więc obecność dziecka w życiu Kościoła, systematycznie jemu odkrywana i uświadamiana, jest najlepszym przygotowaniem do dziękczynienia Bogu za dar Jego obecności pośród nas”. Szkoda, że ukazał się tylko I zeszyt tego przygotowania. Potem przez kilka lat (już bez wikariusza) byłem stanowczo zajęty czymś innym (kierowaniem filią Kolegium Teologicznego). Nie było nikogo, kto by zafinansował i wypromował tę propozycję. Zresztą niedługo potem napisano mnóstwo przygotowań do I Komunii św. Jest ich naprawdę bardzo dużo.

Brakuje recenzji i ocen tychże publikacji (to wada wielu środowisk katechetycznych i naukowych). Ten nadmiar onieśmiela mnie i hamuje. Po co jeszcze moje opracowanie? Wydaje mi się pokornie, że jest nieco inne i nadal aktualne. Do tego może wrócę na emeryturze, jeżeli Pan Bóg da mi jeszcze łaskę tworzenia i pisania.

     Do moich 100. pierwszych felietonów zebranych w książce pt. „Drabiną do nieba” ks. biskup Szlaga też napisał przedmowę: „Dlaczego wydaje się jeszcze raz, w postaci książkowej? O właśnie, na to pytanie koniecznie trzeba sobie odpowiedzieć. (...) Felieton (...) w formie lakonicznej, przystępnej, nieraz polemicznej (ileż to się namartwił Kisiel, że nikt nie chciał z nim polemizować, niekiedy nawet pies nie zaszczekał), w każdym razie zawsze atrakcyjnej (...) dotyka tematyki aktualnej, pomaga zrozumieć dziejące się wydarzenia, kłopoty, konflikty. (...) Nade wszystko jednak uczy oceny życia, wybranej drogi, próby rozwiązania, oceny sukcesu czy klęski. W takim znaczeniu felieton staje się aktualny nie tylko „tu i teraz”. Historia w nich zawarta czy omawiana, a zawsze jest to jakaś historia, staje się ponadhistoryczna, czyli metahistoryczna. Ponieważ uważam, że takie są właśnie felietony ks. Franciszka Kameckiego, nie tylko ze spokojem, ale i z radością i z satysfakcją wpisuję do jego książki te słowa...”.

     Za te słowa dziękuję pisarzowi ks. biskupowi Janowi Bernardowi Szladze! Najbardziej ucieszył mnie powiedzonkiem, gdy moje dwa tomiki ukazały się w Czeskiej Republice, gdzie wolny i wesoły ateizm przenika tamtejsze społeczeństwo: „Wiesz, po Husie, twoja poezja to katolicka sól w czeskich knedlikach”.   

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2012-06-24