ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
środa, 14 listopad 2018 roku

 WAKACJE I WIĘŹ


I latem, i podczas wakacji, i w czasie urlopów podziwiamy okrąg ziemi: jakże piękny jest  ten świat i falujący krajobraz! Wspaniały musi być Ten, który to wszystko stworzył!  I nieprzerwanie utrzymuje cały kosmos w istnieniu.
       Boże mądry i nieogarniony, dzięki Ci za to.
       Zwykle idę na mszę  ze wszystkimi problemami i pytaniami. Przynoszę na ołtarz niepokój, aby odejść  z pokojem.  Kręcę się wokół chlebowych hostii i kielicha z winem. W swej dwuznaczności bosko?ludzkiej, świadomy urody kosmosu i ludzi, zarazem zawstydzony złem w człowieku, mówię sobie: w chlebie składam Ci, Panie, swoje prace i siebie samego, w winie dołączam tez swój wysiłek, trud i cierpienie. Przebacz mi moje winy. Wiem, Panie, że przychodzę z koszem sprzeczności, wiadomych i niewiadomych, przyjmij to i uratuj mnie od rozpadu i beznadziei, i bezsensu. W Tobie jest sens i pełnia wszystkiego. Komu mam zaufać, jeżeli nie Tobie, Panie?
    O tej porze próbujmy tak kontemplować, zrzucając z siebie surowość i drapieżność sprawiedliwości, przyjmując łagodność i dobroć. Tylko tak. Po tym poznają nas w świecie współczesnym. Ponoć jedynie przez miłość poznają nas. A nie przez ilość pielgrzymek, postów, nabożeństw, zbudowanych kościołów etc. I gdy zastanawiam się, na czym w tym wszystkim, w tej całej rzeczywistości bosko?ludzkiej świata, ma polegać moja rola, domyślam się i prawie wiem, że powinienem  wśród priorytetów umieścić nauczanie, sprawowanie sakramentów i caritas. Idźcie i nauczajcie... To czyńcie na moją pamiątkę.  Miłujcie się wzajemnie. I próbuję się z tego rozliczać, jak organizuję nauczanie, jak udzielam sakramentów i jak do nich przygotowuję, jaką mam charytatywną wrażliwość.    
       Po 25 latach pobytu w tej samej parafii wiem, że moim głównym zadaniem jest gromadzić ludzi i tworzyć więź.  I chyba to czynił Pan Jezus. Gromadził. Najpierw miał kilku, potem dwunastu apostołów, 72. uczniów i 120. oraz  coraz więcej. Jednoczył. Budowanie jedności i więzi to ujęcie syntetyczne chrześcijaństwa. Ten cel da się wytłumaczyć samą Ewangelią, która powtarza program Jezusa. Aby byli jedno. Gdzie dwaj lub trzej są zgromadzeni w imię moje. Jak ja was umiłowałem.
       Po wielu latach rozglądam się czy widać ten kierunek w moich planach i marzeniach duszpasterskich. Czy to przygotowanie do sakramentów, konsekwentne wciąganie ludzi do współpracy lub inne spotkania, wyjazdy, zabawy, imprezy  czy gromadzenie wokół ołtarza ?  powinno prowadzić do więzi. Więź z Bogiem i ludźmi. To mój priorytet.   
       Ostatnio rozmawiałem z Polakami ? emigrantami w Kanadzie i USA. Stwierdzają, że u nich tam mało księży. Ale za to świeccy katolicy są mocno zaangażowani. Wykonują wiele funkcji przy ołtarzu.  
       Zadziwić się okręgiem ziemi i być blisko Bożej kuli ? planety, na której należy zostawić cząstkę,  wskazującą na Jezusa,  który chce być wszystkim we wszystkich.
       KS. FRANCISZEK KAMECKI

2007-07-15