ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 OŚWIATA PRZED WAKACJAMI


Nad polską szkołą fruwają nowe pomysły, projekty i zarządzenia. Jak kolorowe latawce z gazet, które puszczałem kiedyś w dzieciństwie. Jak kraty więzienne. Jak jakaś cenzura, rewizja bibliotek szkolnych i obowiązkowych lektur. Jakiś obłęd przed kobietą i mężczyzną. Taka nowa modlitwa: Panie Boże, czemu ich stworzyłeś, nie mogłeś inaczej? Co jeszcze będzie?
     Dyskusji  o oświacie przyglądam się z parafialnego podwórka. Mówię: spoko. Nie mam swoich dzieci, nie będę chodził do żadnej szkoły. Zaliczam zaproszenia na szkolne uroczystości (konkursy, jasełka, wigilie, bale gimnazjalistów). Wtedy uczniowie, nauczyciele i rodzice tworzą udany zespół w tzw. miłej atmosferze. Tak było na tegorocznym balu gimnazjalisty. Polonezem zaczęto i występem artystycznym, w którym przywoływano patrona Jana Pawła II. W połowie balu na polecenie muzyków utworzono wielki krąg trzymających się za ręce i śpiewających  parę zwrotek piosenki - modlitwy papieskiej „Pan kiedyś stanął na brzegu”... Chłopcy pięknie ubrani, a szesnastoletnie dziewczyny wyglądały w swoich kreacjach i urodzie ? jak to się mówi  ? „odlotowo”. Nauczyciele też.
     MENIS chce zmienić tutejszą szkołę. Każdą szkołę chce zmienić. Więc będą kontrole. Będzie parasol opieki i strachu. I będą szkolne mundurki od września, ponoć pożyteczne, jako część hasła „zero tolerancji dla agresji”. Jednakże tych teoretycznych założeń nie potwierdzają badania naukowe, które wnioskują, iż jednolite stroje upowszechniają anonimowość i ułatwiają ukrycie się tego, co złe. Ja też to potwierdzam, bo np. w parku wodnym w Solcu Kujawskim, gdzie obowiązują czepki, nie potrafię odróżnić jednej dziewczyny od drugiej, mylę imiona. A w Chojnicach, gdzie nie obowiązują czepki, nieźle  odróżniam czupryny chłopaków i włosy dziewczyn. Ujednolicone mundurki pozbawiają  indywidualności i odrębności. „Noszenie mundurków prowadzące do deindywiduacji może spowodować skutki odmienne od zamierzonych. Dlaczego zatem jest tak uporczywe  forsowanie i dlaczego część społeczeństwa nie protestuje przeciwko takiemu rozwiązaniu?  Uporczywe forsowanie własnego stanowiska połączone z niezłomnym przekonaniem o jego słuszności jest przejawem sztywnego nastawienia umysłowego, charakterystycznego dla braku refleksyjności” (miesięcznik „Charaktery” nr 6/2007”str. 59).
     Dlaczego część elity władzy chce nas wszystkich przywoływać do porządku? My chcemy być wolni. Kompleks więźnia u wielu Polaków to świadomy powrót do tego, z czego całkiem niedawno się uwolniliśmy (tamże, Charaktery str. 81). Mówi się: ”bo mundurki były”. Tak, ale czasy są inne. I chyba dzisiaj dziewczyna powinna parę kolorków mieć  i jakiś błysk swej odrębności (u mnie wykopana biżuteria średniowieczna z XI?XII w., znajdująca się w Muzeum w Grudziądzu, dowodzi, że dawniej kobiety i dziewczyny bardzo się stroiły). Wydaje się, że w wychowaniu o wszystkim powinni decydować rodzice i ewentualnie samorząd lokalny, a nie ministerstwo i odgórne przepisy. Pierwszeństwo dajmy regionalizmom i małym ojczyznom. Władza nie powinna wymagać jednolitości. Bo ja jestem z Borów Tucholskich, a nie z Warszawy. Uniform jest zły, bo jest przeciwko wyobraźni i rozmaitości świata. Starsi pamiętają uniform ortalionów z lat sześćdziesiątych na peronach  powszechnej szarzyzny. Jakbyśmy byli wypuszczeni z więzień. A Pan Bóg stworzył świat cudowny i różnorodny. I człowiek jest jedyny, niepowtarzalny. I młodzież w całej swej urodzie i odrębności niech promuje coś boskiego, coś swojego, co niezwykłego, co ? po zakończeniu roku szkolnego, podczas tegorocznych wakacji ? niech prowadzi do podziwu cudotwórczości i wszechmocy Boga Stworzyciela.
       KS. FRANCISZEK KAMECKI

2007-06-17