ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
środa, 14 listopad 2018 roku

 NIENAWIŚĆ WYCOFAĆ


Drabiną do nieba 27 XI 2011 (24) [488]

     Co myśleć o warszawskich bitwach w święto 11 XI 2011? Co dzieje się z patriotyzmem, krzyżem, orzełkiem w koronie? Skąd ta złość?

     W każdym magazynie kostiumów teatralnych w Polsce wisi sutanna. Bo potrzebna do średniowiecznych, romantycznych i współczesnych przedstawień np. w „Naszej klasie” Tadeusza Słobodzianka (Teatr na Woli, W-wa, czytaj szczeciński dwumiesięcznik kulturalny nr 3/2011 „Pogranicza”poświęcony religii). Bez księdza brakowałoby ważnego głosu w naszej kulturze. Obok opinii bogoojczyźnianych jest i rubaszność, i rysunek satyryczny. Wszystko kręci się wokół rozumienia zła. Biblia znakomicie opowiada o stworzeniu człowieka i jego szczęściu, potem o zerwanie owocu zakazanego, co nieposłuszeństwem wobec Boga i spadającą lawiną zła: oto kamienie nieszczęść, kaleki sens życia, przeklęta praca, rany bólu, chorób i śmierć. Psychikę ciągnie bardziej do zła niż dobra. Kain zabija brata Abla, potem potop, który niszczy złych ludzi, Cham chichoce przed nagim pijanym ojcem Noem... I tak grzechu pierworodny zaczyna szaleć po świecie. Jego skutki zatruwają wnętrze człowieka. Z wnętrza bowiem naszego pochodzą złe myśli, pragnienia, zamiary i czyny. Tak Jezus Chrystus to interpretuje.

     Profesorowie, politolodzy i publicyści licytują się, kto lepiej potrafi opowiedzieć bajkę o prawdzie i bajkę o złu. Pytają: gdzie, kto, co, kiedy, jak, co pani widziała, jak pan to ocenia itd.? Przecież z tłumu niewiele widać. Chyba że rozruchy uliczne oglądać z helikoptera. Albo z 6. czy 8. piętra.

     Nie inaczej przy ocenie katolicyzmu masowego. Nie da się on zmierzyć metrami ani kilogramami. Mogę powiedzieć, że na spotkanie z księdzem biskupem przybyło dużo ludzi, dobrze śpiewano, świeccy wykonali pięknie swoje funkcje liturgiczne, że ks. biskup wygłosił wspaniałą homilię, np. w Topolnie, doceniając wyremontowane zabytkowe organy oraz wkład ks. kanonika Andrzej Regenta i jego parafian. Ale co ludzie czują w sercu, tego nie potrafimy ocenić.

     Jak Polacy przeżywają Ojczyzny? Mogę opisać, co ja czuję, gdy we mnie coś „się gotuje”. Wściekam się, gdy ktoś domalowuje wąsy Matce Boskiej Częstochowskiej. Wkurzam się, jeżeli jakiś sąd nazywa rozrywanie Biblii ekspresją artystyczną. Ubolewam, gdy 10 XI 2011 ok. godz. 19.50 w bazylice p.w. Męczeństwa Jana Chrzciciela w W-wie tłum śpiewa „Boże coś Polskę ...Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie” wobec wielu koncelebransów i p. Jarosława Kaczyńskiego    (transmisja na żywo Telewizji Trwam). Żadnych protestów. Jakbym zareagował w mojej parafii? Nie jest to jakaś nienawiść do mnie? do wszystkich? Że durni nie wiemy, co to wolność Ojczyzny? Albo zakaz zakonny wobec lubianego 77. letniego emeryta ks. Adama Bonieckiego, którego uważne i niegadatliwe wypowiedzi ja z przyjemnością chciałem słuchać? A likwidacja orzełka w koronie na strojach piłkarskiej reprezentacji Polski? A próba usunięcia krzyża w Sejmie? Nie są to złośliwe gesty? Nie są to lewicowe i prawicowe pierworodne iskierki do pożaru?

     Nienawiść trzeba cofnąć. I jej iskierki zgasić. Aby nie rozsypywały się wszędzie i w każdej parafii.

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2011-11-27