ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
środa, 14 listopad 2018 roku

 MOJA PARAFIA JEST SPOKOJNA


Drabiną do nieba 13 XI 2011 (23) [487]

     Bo u nas nie ma marszów oburzenia. Bo nikt nie próbuje zdejmować krzyża. Bo są bardzo dobre katechetki i katecheci, więc usuwanie religii ze szkół byłoby bez sensu. Dziewczyny i chłopcy przychodzą do kościoła, przyjmują sakramenty. Pokazują swą urodę i wiarę w Jezusa. Potrafią wygłupom postawić granice. Na razie nie pociąga ich jakiś przeciwnik Kościoła lub jakaś grupa antyreligijna, która chciałaby tworzyć niby nowoczesność polegającą na kasowaniu religii, krzyża i normalności moralnej. Po kompromitacji filozofii marksizmu i materializmu, czym szczvciła się polska lewica leninowska, teraz - pozbawiona tamtej bazy - lewica szuka innego oparcia, którym ma być ponoć tzw. nowoczesność. Nowoczesna Polska, nowoczesny światopogląd, nowoczesne obyczaje... Co to ma znaczyć, nie wiem. To mydlenie bez idei i bez wartości.

     Media w Polsce - popularyzując różne opinie, orientacje i grupki - wciąż kuszą, chociaż to czynią coraz słabszymi programami i rozmowami-zabawami bez silnej racjonalności. Chrześcijaństwo istnieje 2000 lat, wypracowało kulturę europejską z bogatym myśleniem i rozumowaniem. Ma swoje uzasadnienie i doświadczenie. Tak wielkiego dorobku nie zepchnie do rowu jakiś złowrogi poseł eksksiądz zdrajca, który odszedł od kapłaństwa i wścieka się teraz na nas w swojej gównianej gazecie. Feministka pani Kazimiera Szczuka mądralińskim krzyczeniem też nie osłabi Kościoła. Ani nie będzie zbyt długo wiarygodnym posłem taki, który reprezentuje dawnego rzecznika rządu PRL w stanie wojennym... Przecież my wierzący katolicy mamy argumenty, także przeciw ryjowi i penisowi pana Palikota, i przeciwko jego przyjaciołom z redakcji „Nie” i z „Faktów i mitów”. I przetrzymamy przeklęte pyskówki pani prof. Magdaleny Środy.

     Mam swoje lata i coś więcej wiem. Jasne, nie wiem wszystkiego, ale potrafię porównać stare z nowym w Polsce. Żałuję, że prawicowym lub centrowym grupom, bliskim mi światopoglądowo, brakuje umiaru, błyskotliwego intelektu i zdolności do kompromisu. W mojej parafii było też kilku ze skrajnej radykalnej prawicy i paru tzw. nowoczesnych. Ale już zmarli. I nie chcemy o nich mówić źle.    Dobry Bóg niech im świeci. Często pytam młodych czy są szczęśliwi. - Tak, proszę księdza, jesteśmy szczęśliwi. Bo wierzący w Chrystusa przybliża sobie sens życia i regułę miłości wzajemnej. Według badań 70 % jest zadowolonych z życia w Polsce. Przez ponad dwieście lat toczył się przez Polskę walec dwóch wojen światowych z Zachodu na Wschód i z powrotem. I zabory były, począwszy od 1772 do 1918. Wojska radzieckie były od 1944 aż do 16 IX 1993, kiedy - po podpisanych porozumieniach prezydenta pana Lecha Wałęsy z Jelcynem - wyjechały z Polski ostatnie oddziały tychże wojsk, pozostawiając bazy, poligony i lotniska jak pobojowiska.

     Moja parafia jest spokojna. Pojedyncze zatargi między bliźnimi są. Rosną nowe domy. Biedniejsi lub niezaradni przychodzą do parafii po zapomogi. Ludzie pozytywnie nastawieni. Rodzice na spotkaniach uśmiechnięci... Jaka więc przyszłość parafii?

KS. FRANCISZEK KAMECKI

2011-11-13