ewangelizacja.net

Felietony > Felietony "Pielgrzym"
wtorek, 13 listopad 2018 roku

 EUCHARYSTYCZNA ŚWIADOMOŚĆ


Z niełatwej lektury adhortacji Benedykta XVI „Sacramentum Caritatis” wydobywamy dla siebie wskazówki, jaka ma być nasza eucharystyczna świadomość, która polega na przyspieszaniu pojednania między ludźmi, na pokoju i przebaczeniu. Papież łączy swoją pierwszą encyklikę o Bogu, który jest miłością (Deus caritas est) z tą adhortacją, w której Jezus ukazany jest jako dar z samego siebie. Przez ten dar objawia swoją nieskończoną miłość wobec każdego człowieka. To największa miłość. Życie oddaje za przyjaciół.
       Jezus „włącza nas w siebie samego”. „Substancjalne przekształcenie chleba i wina w Jego Ciało i Jego Krew wnosi do wnętrza stworzenia fundament radykalnej przemiany, coś w rodzaju „nuklearnego rozszczepienia” (...) wnikającego w najskrytszy poziom bytu, przemiany mającej za cel wywołanie procesu przekształcenia rzeczywistości, którego kresem ostatecznym będzie przemienienie świata, aż do stanu, w którym Bóg stanie się wszystkim we wszystkich”( p.11).
       Nie jest to planowany raj wg Marksa, Engelsa, Lenina, Stalina, Hussajna, Fidela Castro i innych władców w Azji, Ameryce południowej lub centralnej. Ileż tych rajów upadło w ostatnich kilkunastu latach, pozostawiając krwawe pobojowiska, ból, żal, strach.  Projekt szczęścia według Jezusa jest inny, opiera się na Eucharystii, na tym sakramencie miłości.
       Gian Franco Svideroschi  tak wspomina bezprecedensowy apel i wizję Jana Pawła II: „Nie lękajcie się! Otwórzcie, a nawet, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, ustrojów ekonomicznych i politycznych, szerokich dziedzin kultury, cywilizacji, rozwoju” (z inauguracji pontyfikatu 22 X 1978), oczekując komentarza od kard. St. Dziwisz wobec dyplomatów i m. in. ambasadora radzieckiego  (w „Świadectwie” str. 68): „Może ambasador nie rozumiał, że  słowa „Nie lękajcie się!”  nie były u Jana Pawła II owocem żadnej ideologii czy strategii politycznej, lecz podążaniem za Ewangelią, naśladowaniem  Chrystusa. To była jego siła! Z tymi słowami na ustach ruszył na podbój świata, by przemieniać jego oblicze”.
        Przypominamy sobie te i inne słowa, rozmyślając, co oznacza dla nas fakt dzisiaj  zmartwychwstania Jezusa.  Przecież  Jezus zaczął to, co nastąpi. I my zmartwychwstaniemy.  I my będziemy szczęśliwi z Nim. Na razie gromadzimy się na Eucharystii, w której widać wszystkie tęsknoty i nadzieje. Pragnienia nasze ? te trwałe ? zostaną zrealizowane. Wierzymy w to. „Kto wierzy we mnie ? mówi Jezus ? choćby i umarł, żyć będzie”.  Zatem Wielkanoc ze swoim jajkiem, zielenią wiosenną, barankiem z masła, świecą, która przebija płomieniem wszelkie ciemności,  urodą uśmiechniętych dzieci, zalotnością i podejrzliwością młodzieży, powagą mężczyzn i elegancją pań, niech nas skupia wokół Tego, Który umywa nogi. I daje przykład.. Jego ręcznik, Jego wodę i Jego umywanie warto przenieść w swoją codzienność i świąteczność.    
       KS. FRANCISZEK KAMECKI

2007-04-08